"Katyń" i prawie nic poza tym
Agresja ZSRR na Polskę ciągle jest białą plamą w naszym kinie fabularnym. Wydarzenia 17 września 1939 roku najpełniejszy wyraz znalazły w nominowanym do Oscara fresku Andrzeja Wajdy
Dwie dekady po odzyskaniu wolności ciągle nie doczekaliśmy się pełnometrażowej fabuły będącej próbą zmierzenia się z jednym z najbardziej tragicznych i brzemiennych w skutkach momentów naszej historii najnowszej. Wkroczenie Armii Czerwonej na Kresy Wschodnie II RP, pacyfikacja oporu, który stawiły agresorom oddziały Wojska Polskiego, wreszcie okupacja zajętych ziem prawie wyłącznie pojawiają się na ekranie nie jako temat sam w sobie, lecz w kontekście sprawy Katynia. Trudno przecież byłoby wytłumaczyć genezę zbrodni na oficerach WP bez nakreślenia polityczno-militarnego tła tej tragedii.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.