Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Wygwizdali Janosika

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

"Kultowe seriale" Piotra K. Piotrowskiego przynoszą garść anegdot i ciekawostek zza kulis popularnych polskich filmów. I niestety to jedyne walory tej książki

Historia kina to także dzieje tego, czego nie widać na ekranie - potyczek twórców z producentami i cenzurą, przepychanek z obsadą, wariantów scenariusza, romansów i skandali na planie i poza nim. W tym kontekście debiutancka książka warszawskiego dziennikarza (rocznik 1958) specjalizującego się w "obsłudze prasowej polskich produkcji serialowych", w kilku momentach mnie zaskoczyła. Nie wiedziałam - milczy o tym nawet FilmPolski.pl, superbaza rodzimego kina - że aktorka grająca duńską poszukiwaczkę skarbów w "Panu Samochodziku i Templariuszach" Huberta Drapelli nie mówi swoim głosem. Seksowna chrypka Ewy Szykulskiej nie pasowała do koncepcji reżysera, który chciał, żeby Karen Petersen sprawiała wrażenie dziewczyny ciepłej, eterycznej, a nie wampa. Dlatego na ekranie głos przystojnej Dunki ociepla Janina Borońska, która notabene użyczyła głosu także Niemce Claudii Rieschel, odtwórczyni głównej roli w serialu "Karino".

Jest tu też o genezie motywu gwizdanego w muzycznej czołówce "Janosika". W zamykającym książkę wywiadzie Jerzy Matuszkiewicz zdradza, że zrobił to na osobiste życzenie producenta z Kanady (bo serial Passendorfera miał powstać w międzynarodowej koprodukcji), zafascynowanego melodią z "Mostu na rzece Kwai".

A także o tym, że Artur Barciś srodze zapłacił za kreację brata dziewczyny oszukanej przez tytułowego podrywacza w "Tulipanie". Co prawda dzięki słynnej scenie przygwożdżenia stopy socjalistycznego Casanovy do podłogi w zakładzie szewskim zerwał z zawodowym emploi słabowitego i schorowanego wyrostka, ale naraził się kobiecej widowni. Po emisji cieszącego się olbrzymią popularnością serialu telewidzki okazywały młodemu aktorowi jawną niechęć.

Cudownych perypetii dostarczał filmowcom Jan Himilsbach, który traktował aktorstwo jak zło niekonieczne i nagminnie znikał z planu. Reżyser Radosław Piwowarski miał jednak sposoby na najsłynniejszego polskiego kamieniarza - zajrzyjcie do rozdziału poświęconego "Janowi Serce".

Na tym koniec pozytywów. Nie jestem w stanie wybaczyć Piotrowskiemu, że robi czytelnika w balona. Deklaruje we wstępie, że napisał książkę reporterską o 21 najpopularniejszych serialach (m. in. "Stawka większa niż życie", "Stawiam na Tolka Banana", "Dom", "07 zgłoś się", Czterej pancerni i pies", "Alternatywy 4", "Wojna domowa"). Ale co to za dziennikarstwo, które w dużej części oparte jest nie na własnych badaniach, lecz na cytatach i omówieniach tego, co napisali koledzy po piórze?

W autorskich refleksjach Piotrowski często przekracza granice wspomnieniowego banału (wszystkie omawiane filmy mają peerelowski rodowód) i pozwala sobie na refleksje dotyczące wznoszenia toastów "radzieckim winem musującym, nazywanym zupełnie niesłusznie szampanem".

Jeśli szukacie ciekawostek i anegdot, nawet tych z drugiej ręki - kupcie "Kultowe seriale". Jeżeli stawiacie książce wyższe wymagania - darujcie sobie lekturę.

@RY1@i02/2011/170/i02.2011.170.196.026a.001.jpg@RY2@

@RY1@i02/2011/170/i02.2011.170.196.026a.002.jpg@RY2@

"Stawka większa niż życie"

Małgorzata Toruńska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.