Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Trójwymiar Kmicica

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Czekając na premierę "Bitwy warszawskiej" Hoffmana, możemy przypomnieć sobie, jak o cudzie nad Wisłą opowiadali polscy filmowcy

Kapitan Bond, pilot myśliwców bojowych, planuje ślub z piękną Lili. W dniu zaręczyn przystojnego jankesa odwiedzają przyjaciele z woja i namawiają do zaciągnięcia się do organizowanej przez nich eskadry, która będzie walczyć u boku polskich lotników z Sowietami. Lojalność wobec towarzyszy broni zwycięża, Bond zawiadamia listownie narzeczoną o swojej decyzji i rusza na wojnę. W ślad za nim podąża Lili. Kochankowie spotkają się na froncie, ale ich sytuacja uczuciowa komplikuje się tak jak położenie wojsk polskich okrążanych przez armię Budionnego. W wybrance amerykańskiego pilota zakochuje się kapitan Woyda, narzeczony przyjaciółki Lili, Zofii, ku której z kolei swoje uczucia kieruje Bond. Wskutek nieszczęśliwego wypadku Lili dostaje się do niewoli, skąd wyzwala ją Woyda, Bond zaś ginie w locie wywiadowczym.

Wspomniana formacja wojskowa istniała naprawdę. Sformowana m.in. przez amerykańskich ochotników 7. Eskadra Myśliwska im. Tadeusza Kościuszki brała udział w walce, walnie przyczyniając się do zwycięstw naszych wojsk. Ponieważ Sowieci nie dysponowali flotą lotniczą, samoloty kościuszkowców niepodzielnie panowały w powietrzu. Samo pojawienie się maszyn z godłem w postaci krakowskiej rogatywki i kosami na sztorc na tle gwiezdnego sztandaru USA siało postrach.

To świetny temat na film. Gdyby jeszcze w rolach głównych obsadzić hollywoodzkie gwiazdy, rzecz mogłaby zainteresować międzynarodową publiczność i uzmysłowić globalnej opinii publicznej znaczenie cudu nad Wisłą, który poza Polakami tylko garstka specjalistów uważa za 18. najważniejszą bitwę w dziejach świata. Co, ciekawe taki film już powstał - wyreżyserował go Leonard Buczkowski. "Gwiaździsta eskadra" (1930) była najdroższą produkcją naszej kinematografii w dwudziestoleciu międzywojennym. Niestety film nie zachował się do naszych czasów.

Bardziej łaskawie los obszedł się z "Cudem nad Wisłą" (1921) Ryszarda Bolesławskiego. Z dwugodzinnego filmu niemego (z Jadwigą Smosarską, Stefanem Jaraczem i Kazimierzem Junoszą-Stępowskim) nakręconego na zlecenie wydziału propagandy Ministerstwa Spraw Wojskowych ocalały 39-minutowe fragmenty. Przepadł natomiast wcześniejszy i jedyny oprócz "Cudu" film Bolesławskiego zrealizowany w kraju przed jego wyjazdem i błyskotliwą karierą w Hollywood. "Bohaterstwo polskiego skauta" (1920) również traktowało o wojnie z Sowietami.

Nie licząc "Przedwiośnia" (1928) Henryka Szapiry, cud nad Wisłą zagościł na ekranach dopiero w III RP. Wojna polsko-bolszewicka pojawiła się m.in. w "Przedwiośniu" Bajona, "Szabli od komendanta" Kolskiego i serialu "Boża podszewka" Cywińskiej oraz "1920. Wojna i miłość" Migasa, a także w "Przybyli ułani" Sylwestra Chęcińskiego. Akcja dzieje się w Osieku w przeddzień rocznicy bitwy warszawskiej 1920 w czasie przygotowań do poświęcenia tablicy upamiętniającej wyzwolenie wsi z rąk bolszewików.

30 września poznamy odpowiedź na pytanie, jak historię cudu nad Wisłą opowie Jerzy Hoffman. Rzecz zapowiada się wyjątkowo nie tylko dlatego, że będzie to pierwszy w dziejach naszej kinematografii film zrealizowany w technice 3D. I choćby z tego powodu obraz może zrobić międzynarodową karierę, choć główne role grają w nim aktorzy polscy. Za zdjęcia odpowiada nominowany do Oscara Sławomir Idziak. Film, którego kulminacją będzie bitwa warszawska, opowiada wojnę przez pryzmat dziejów miłości Jana, lewicującego poety i kawalerzysty (Borys Szyc) oskarżonego o szpiegostwo, oraz tancerki rewiowej Oli (Natasza Urbańska). Ale podobne perypetie były udziałem innego arcybohatera Hoffmana - Andrzeja Kmicica z "Potopu". Wygląda na to, że ułan II RP będzie nosił romantyczne brzemię Sienkiewiczowskiego zawadiaki, na którego przygodach wychowało się kilka pokoleń Polaków.

@RY1@i02/2011/156/i02.2011.156.196.005a.001.jpg@RY2@

Kadr z filmu Jerzego Hoffmana "1920 Bitwa warszawska"

Małgorzata Toruńska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.