Aż poleje się krew
"Brama niebiańskiego spokoju" to wstrząsający dokument krwawych zajść na placu Tiananmen.
To była jedna z najbardziej burzliwych nocy we współczesnej historii. Gdy o świcie 4 czerwca 1989 roku w Polsce otwierano lokale wyborcze przed pierwszymi po wojnie demokratycznymi wyborami parlamentarnymi, a Irańczycy usłyszeli wieść o śmierci ajatollaha Chomeiniego, w Chinach wojskowi i bezpieka zgniatali resztki studenckiego buntu na placu Niebiańskiego Spokoju.
Dziś Chiny milczą na temat dramatu sprzed 22 lat. W więzieniu przebywa jeszcze co najmniej pięciu uczestników protestów - inni co roku trafiają do aresztu, na wypadek gdyby mieli ochotę uczcić rocznicę tamtych wydarzeń. Dzisiejsi 20- i 30-latkowie praktycznie nie wiedzą, co wydarzyło się w 1989 roku. Wciąż na światło dzienne wychodzą kolejne szczegóły dramatu - jak choćby wspomnienia ówczesnego premiera Zhao Ziyanga, który za swoją ugodową postawę wobec studentów zapłacił dożywotnim, 16-letnim aresztem domowym (taśmy z jego wspomnieniami przeszmuglowano i opublikowano na Zachodzie dopiero w 2009 r.).
To, co dziś wiemy o wydarzeniach na placu Tiananmen, znajdziemy w tym filmie. Trwający półtorej godziny dokument to XX-wieczna historia Chin w pigułce, utkana z wyszperanych w archiwach, rzadko publikowanych taśm. Autorzy drobiazgowo odtwarzają zwłaszcza dzieje burzliwego protestu studenckiego z 1989 roku - dzień po dniu śledząc losy uczestników protestu, aż po tragiczny, skąpany we krwi finał.
@RY1@i02/2011/126/i02.2011.126.196.006b.001.jpg@RY2@
Mariusz Janik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu