Miasto, którego nie ma
Stereotypy lubią Gruzję. Co zatem tu mamy? Wielką gościnność i niekończące się uczty z toastami. Starożytną kulturę winem płynącą. 120-letnich starców w dobrym zdrowiu. A także wojujących z Rosją nieustraszonych górali darzonych miłością przez polską prawicę. I to w zasadzie wszystko. Żeby obraz pozostał klarowny, komunałów nie powinno być zbyt wiele.
Dla tych, którzy nie chcą, by ów sielankowy wizerunek został naruszony, byłoby lepiej, gdyby nie sięgnęli po powieść "Adibas" Zazy Burczuladzego, prozę nawet nieszczególnie buntowniczą, ale z gruntu pozbawioną złudzeń. Gruzja to podróbka, tani bazarowy towar - twierdzi młody gruziński pisarz. Gruzja to nie adidas i armani, lecz raczej adibas i armeni.
Idąc tropem wielu zachodnich skandalistów, Burczuladze portretuje pokolenie trzydziestoparolatków z Tbilisi (które nazywa fake city - miastem-imitacją) jako ludzi zanurzonych w oceanie bezkresnej nudy, którą można przygłuszyć beznamiętnym seksem, narkotykami i liczeniem pieniędzy. To jednak nie nuda najbardziej doskwiera tym straceńcom, ale poczucie marginalizacji, wyrzucenia poza nawias zglobalizowanego świata. W świetnej scenie w tbiliskim second handzie bohater powieści przekopuje się przez worki z używanymi ubraniami, wyławiając ciuchy z metkami znanych firm. "O, czarne spodnie Johna Galliano z czarnymi lampasami! No i co, że trochę wyświechtane na kolanach. Obetnie się nogawki i będą piękne szorty".
A gdzieś w tle trwa wojna. Rosyjskie oddziały bombardują Tbilisi, nad miastem unoszą się dymy, przez media płyną gorączkowe depesze. Odpowiedź narratora jest na to tylko jedna: dojmująca obojętność. Nic dziwnego, skoro nawet prezydenta Saakaszwilego uważa on za średniej jakości produkt marketingowy. Burczuladze nie szczędzi gorzkiego sarkazmu swojemu krajowi, fałszywej i chaotycznej postkolonialnej republice. A przy okazji wychodzi mu z tego naprawdę niezła literatura.
@RY1@i02/2011/117/i02.2011.117.196.034c.001.jpg@RY2@
Piotr Kofta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu