Potwór tropi zbrodnię
Skandynawskiej epopei kryminalnej ciąg dalszy - ale z nowymi twarzami w obsadzie. Duet szwedzkich scenarzystów, Michael Hjorth i Hans Rosenfeldt, postanowił spróbować swoich sił w prozie, a ich "Ciemne sekrety" okazały się w zeszłym roku sporym sukcesem na tamtejszym rynku.
W niewielkim Västeras znika bez śladu 16-latek - po paru dniach okaleczone ciało chłopca zostaje odnalezione na bagnach pod miastem, a do akcji musi wkroczyć sztokholmski zespół śledczy Krajowej Policji Kryminalnej. Przypadkowo - bo w przykrej sprawie rodzinnej - w Västeras przebywa również Sebastian Bergman, były policyjny psycholog specjalizujący się w rozpracowywaniu seryjnych morderców. Ludzie ze Sztokholmu znają Bergmana: to wybitny fachowiec i zarazem wyjątkowo antypatyczna persona. Niemniej śledczy będą musieli połączyć siły, by rozplątać węzeł tajemnic skupionych wokół elitarnej szkoły, do której uczęszczał nastolatek.
"Ciemne sekrety" to dość standardowe, przyzwoicie napisane czytadło demaskujące skrywane traumy uporządkowanych mieszczan, a także opisujące żmudną pracę grupy policjantów. Tym, co czyni tę książkę interesującą, jest Bergman: socjopata, seksoholik, manipulator i skrajny egoista, ale przy okazji facet, który nie może się pozbierać po stracie najbliższych (żona i córka zginęły w tragicznym dla szwedzkich urlopowiczów tsunami w 2004 roku). Rzecz w tym, że bez tego zimnego drania śledztwo nie miałoby szans powodzenia. Tym pomysłem Hjorth i Rosenfeldt wygrywają: aż chciałoby się zobaczyć ekranizację ich książki. A do roli genialnego potwora, śmiem przypuszczać, ustawiłyby się kolejki.
@RY1@i02/2011/112/i02.2011.112.196.036c.001.jpg@RY2@
Piotr Kofta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu