Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Yin, Yang i kung fu

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nie marnuje się takich bohaterów jak panda Po. Sukces pierwszej części "Kung Fu Pandy" musiał pociągnąć za sobą realizację kolejnego filmu - i bardzo dobrze, bo "dwójka" to jeden z najlepszych sequeli w historii animacji.

Pierwowzór opisywał żmudną drogę, jaką musiał przejść tytułowy bohater, by stać się wojownikiem kung-fu. Najgorsze - treningi, wyrzeczenia, szyderstwa - Po ma więc już za sobą. Nazywany Smoczym Wojownikiem stał się ulubieńcem mieszkańców okolicznych wiosek i wraz ze swoimi przyjaciółmi, mistrzami sztuk walki zwanymi Potężną Piątką, broni najsłabszych przed złem. A ono podnosi swój łeb, czy też raczej należy powiedzieć - pawi ogon. Zgorzkniały paw lord Shen zaczyna swój marsz na podbój Chin, a jego pierwszym celem jest Po - wróżby ostrzegają, że uzurpator zginie z ręki wojownika odzianego w czerń i biel. Shen ma zresztą niejedno na sumieniu, a sekrety z jego przeszłości sprawią, że dzielna panda będzie musiała zupełnie inaczej spojrzeć na świat.

Twórcy "Kung Fu Pandy" planują aż sześć części serii. Nie wiem, jak poradzą sobie z kolejnymi, ale druga udała im się znakomicie. Nie tylko udało im się rozbudować charaktery znanych już bohaterów, ale i wprowadzić na scenę znakomicie nakreślone nowe postacie: Shen jest czarnym charakterem na miarę filmów o Bondzie, ale show i tak kradnie mu szef jego przybocznej wilczej straży.

Każdy z elementów tego filmu został perfekcyjnie dopracowany: od gwiazdorskiej obsady dubbingu, poprzez muzykę Hansa Zimmera, po niewymuszony humor i liczne nawiązania do filmowej kopanej klasyki. I choć truizmem jest dziś chwalenie świetnej animacji, tym razem trzeba poświęcić jej parę słów - pod tym względem "Kung Fu Panda 2" zapiera dech w piersiach. Pięknie zaplanowane kadry, dynamiczny montaż, inteligentnie wykorzystana w scenach snów tradycyjna animacja, wreszcie doskonałe 3D - efektowne, ale nie efekciarskie. Już choćby dla samej przyjemności patrzenia na wyczarowane przez komputerowych magików chińskie pejzaże warto się wybrać do kina.

Naucz się zachowywać równowagę - powtarza krnąbrnemu Po trenujący go mistrz Shifu, ale jego mądrości wzięli sobie do serca także twórcy drugiej części "Kung Fu Pandy". Równowagę między akcją i refleksją, humorem i wzruszeniem zaiste zachowali idealną.

@RY1@i02/2011/102/i02.2011.102.196.027a.001.jpg@RY2@

Jakub Demiańczuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.