Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Koniec gatunkowego szowinizmu?

Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Jakie są możliwości moralnego przewrotu w kwestii naszego stosunku do zwierząt? Antologia tekstów "W obronie zwierząt" to próba odpowiedzi na to trudne pytanie - mądra, wyważona i poruszająca

 "Miałem sen" - słowa Martina Luthera Kinga są świętym cytatem wszystkich chyba aktywistów, choćby bardzo różnił ich rodzaj wizji. Oniryczne porównanie jest jak najbardziej uprawnione - kiedy niemal 50 lat temu King wygłaszał przemówienie poświęcone równości rasowej, pomysł, że czarnoskóry mógłby kiedyś zostać prezydentem USA, lokował się w obszarze zaawansowanej fantastyki naukowej. Nowe idee często przypominają sen wariata. Czy potrafimy sobie wyobrazić świat, w którym świnie wesoło ryją w błocie, a krowy skubią trawę z zielonych pastwisk i - co najważniejsze - dożywają późnej starości w jednym kawałku, nie rozparcelowane wcześniej na szynkę, mostek i golonkę? Albo świat, w którym laboratoria prowadzące badania na zwierzętach, cyrki, a nawet ogrody zoologiczne, są wstydliwym reliktem przeszłości? To wizja jak z socrealistycznej makatki. Ale praktyka pokazuje, że ludzka skłonność do utopii jest jedną z bardziej trwałych osobliwości naszego życia.

Ruch obrony praw zwierząt wydaje się być naturalną konsekwencją nowoczesności z jej pędem do wyzwalania. Kiedy zmierzono się intelektualnie z kolonializmem, rasizmem i seksizmem, przyszła pora, by otworzyć kolejne drzwi - te, za którymi stoją stworzenia nieczłowiecze. Podwaliny pod debatę stworzył z jednej strony rozwój nauki (choćby badania nad inteligencją małp), z drugiej zaś laicyzacja temperująca religijnie motywowany szowinizm gatunkowy, a nawet debata etyczna o przerywaniu ciąży, która pozwoliła przewartościować pojęcie bycia osobą. Oczywiście batalia o prawa zwierząt będzie zapewne długa i kontrowersyjna - wiąże się przecież z radykalnym przeformułowaniem sposobów myślenia o świecie - ale są tacy, którzy wierzą w sukces.

Na dobrą sprawę wszystko zaczęło się w latach 60. w Wielkiej Brytanii - pierwsi aktywiści występowali głównie przeciwko polowaniom na lisy z nagonką. Bardzo szybko dostrzeżono kolejny - do dziś chyba najistotniejszy i wciąż nierozwiązany - problem związany z powojennymi technologiami doskonalenia wydajności ekonomicznej: chów przemysłowy.

Świeżo narodzony ruch potrzebował teoretycznego zaplecza, a także mocnego intelektualnego uderzenia wyzwalającego szeroką dyskusję, może prowokacji z ideologicznym zapleczem. Na arenie pojawił się wówczas ktoś, kto dobrze to rozumiał: Peter Singer. Australijski etyk pokazał, że kontrowersje i drażnienie opinii publicznej to świetne narzędzia nie tylko w ręku artystów, lecz także filozofów. Do dziś Singer pozostaje jednym z najbardziej znienawidzonych współczesnych myślicieli (rok temu odwołano wykład, który miał wygłosić w Polsce), a niektórzy - oburzeni jego poglądami na kwestie aborcji czy eutanazji - chcą go wykluczyć z debaty publicznej.

Jednak to właśnie dzięki wyrazistości poglądów - także tych na sprawę zwierzęcą - udało mu się pchnąć do przodu debatę na temat ich praw. W 1975 roku opublikował słynne "Wyzwolenie zwierząt" - książkę, która otworzyła pole do dyskusji na temat ich etycznego traktowania i wywołała istną lawinę tekstów poświęconych zagadnieniu. Esej Singera (w 2004 roku doczekał się polskiego tłumaczenia) stanowi do dziś rodzaj biblii dla osób zainteresowanych moralnymi aspektami naszego stosunku do zwierząt - jej siła wynika z zupełnie nowego, dla wielu szokującego postawienia sprawy. Singer twierdzi, że nasze podejście do zwierząt można określić mianem szowinizmu gatunkowego - zakłada on, że ludzie czynią z przynależności do gatunku homo sapiens jedyną podstawę legitymizacji swojej wyższości. Zdaniem Australijczyka jest to kompletnie nieuprawnione. Żadnemu filozofowi - twierdzi - nie udało się stworzyć przekonującej teorii moralnego znaczenia przynależności gatunkowej. Dlatego etyczną zasadą równości należy objąć również zwierzęta.

"Potrzebujemy nowego spojrzenia na zło zabijania, takiego, które uwzględniałoby raczej poszczególne cechy istoty, o której życie chodzi, niż jej przynależność gatunkową" - pisze Singer. Co wcale nie oznacza - jak obawiają się chyba rzesze przeciwników Australijczyka - że chomiki dostaną prawa wyborcze. Singer jasno wykłada, że odrzucenie szowinizmu gatunkowego nie oznacza uznania takiej samej wartości wszystkich żywotów ani zrównania ze sobą interesów ludzi i zwierząt. Chodzi przede wszystkim o to, by nie lekceważyć interesów innego stworzenia tylko dlatego, że nie jest ono człowiekiem. Gdy zrozumie się tę zasadę, taktyka kpin - częsta broń przeciwko aktywistom ruchu zwierzęcego - wydaje się coraz trudniejsza do zastosowania.

Świetną lekcją myślenia w tym kierunku jest bardzo ciekawa antologia tekstów pod redakcją Singera - "W obronie zwierząt" - zbiór podsumowujący ostatnie dwie dekady walki o ich prawa. Pierwsze wydanie książki ukazało się bowiem w 1986 roku, kiedy publikacji na temat etycznego statusu zwierząt było bardzo mało. Dziś sytuacja, na szczęście, się zmieniła. Dlatego Peter Singer skomponował książkę z czternastu nowych prac i tylko czterech z pierwszego wydania - trzech poprawionych, jednej zachowanej w niezmienionym brzmieniu. Dzięki temu udało mu się pokazać idee nowego pokolenia myślicieli i działaczy oraz uwspółcześnić temat.

Książka podzielona jest na sekcje połączone wspólnym tematem. Część pierwsza zatytułowana "Pomysły" składa się z esejów na temat idei stojących za ruchem praw zwierząt - autorzy tej części to jego teoretycy: profesorowie, redaktorzy, autorzy poświęconych mu książek. Oczywiście wielu z nich nawiązuje mniej lub bardziej otwarcie do wspomnianej już koncepcji szowinizmu gatunkowego, próbując zdefiniować stan bycia osobą i na nowo zmierzyć się z wynikającymi z tych przemyśleń kwestiami moralnymi. Inni prezentują podejście bardziej opisowe: Paola Cavalieri dokonuje krótkiego przeglądu debaty na temat zwierząt od strony historyczno-filozoficznej, zaś Paul Waldau analizuje podejście do zwierząt w pięciu największych religiach świata.

Część druga ("Problemy") zwraca się ku zagadnieniom praktycznym - teksty tu prezentowane pokazują, na jakich polach zwierzęta potrzebują obrony (laboratoria, gospodarstwa, ogrody zoologiczne oraz środowisko naturalne). Część trzecia - "Aktywiści i ich strategie" - opisuje aktywną walkę o wyzwolenie zwierząt, sukcesy i porażki ruchu. Rzecz daje powody do zadowolenia i pokazuje, że to, co początkowo zdawało się głęboką utopią, przybiera kształty coraz bardziej racjonalnego projektu - wystarczy przeczytać budujący esej "W jaki sposób Austria osiągnęła historyczny status w kwestii zwierząt".

Nie znajdziemy w antologii żadnych egzaltowanych wystąpień ani ckliwych opowieści. Zamiast stosować strategię szoku, autorzy zbioru prezentują fakty, zdroworozsądkowe postulaty, przekonujące zarzuty. Niektórych - jak ten, że chów przemysłowy powoduje ogromne cierpienie zwierząt - chyba nie sposób odeprzeć. Poza klasą myślenia twórcy esejów prezentują wysoką klasę słowa, stąd czytanie ich tekstów to - pomimo drastycznej niekiedy treści - przyjemność i ciekawa lekcja poglądowa. Warto zacząć redefiniowanie naszego stanowiska w sprawie zwierząt od tej lektury.

@RY1@i02/2011/102/i02.2011.102.196.0038.001.jpg@RY2@

"Uciekające kurczaki" (2000) Nicka Parka i Petera Lorda

@RY1@i02/2011/102/i02.2011.102.196.0038.002.jpg@RY2@

Peter Singer

@RY1@i02/2011/102/i02.2011.102.196.0038.003.jpg@RY2@

Patrycja Pustkowiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.