Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Między dobrem a złem

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Otworzyłem powieść "Castus Ignis i Nawiedzający Sny" i odetchnąłem z ulgą - nie ma tu nic o wampirach. Jest za to o aniołach, diabłach i śmiertelnikach, trochę w guście "Nocnego patrolu" Siergieja Łukjanienki. Nie przepadam za tego rodzaju mieszaniną fantastyki i metafizyki, ale książka Karoliny Andrzejak jest całkiem bezpretensjonal- na. A bywa też zaskakująca.

Oto we współczesnej Warszawie zjawia się wysłannik sekty Castus Ignis z siedzibą w Dubaju. Członkowie sekty w swoim mniemaniu służą aniołowi Natanielowi, uwięzionemu na Ziemi i pozbawionemu mocy, która została zamknięta w ciele przypadkowego śmiertelnika. Sekciarze poszukują owego człowieka zagubionego pośród miliardów istnień, wierząc, że ofiara z niego złożona wyzwoli płomień przywracający siły Natanielowi i oczyszczający świat z grzeszników. Wysłannik - niejaki Adam Sanders - zalicza się do elity organizacji, dysponuje bowiem paranormalnymi zdolnościami wdzierania się do ludzkich snów. Nie mija wiele czasu, gdy na warszawskiej ulicy odnajduje nosiciela anielskiego ognia - jest nim 20-letnia dziewczyna: zagubiona, pogrążona w depresji i całkiem niebrzydka. Agent sekty ma ją bez wahania wydać na śmierć. Problem w tym, że robi coś niedopuszczalnego - zakochuje się. Będzie to miało poważne konsekwencje i dla niego, i dla dziewczyny, zwłaszcza że jej nieuświadomioną mocą zainteresowane są również siły ciemności.

Andrzejak przemyślała sprawę - jej książka nie jest patetycznym romansidłem w angelologicznej panierce, ale całkiem niezłym thrillerem zaopatrzonym w kilka gorzkich konstatacji na temat świata: mowa tu nie tylko o cenie zakazanej miłości, lecz także o lojalności, ślepej wierze, śliskiej polityce, metafizycznej pustce i problemach z odróżnieniem tych dobrych od tych złych. Mam wrażenie, że "Castus Ignis..." niezasłużenie zostało napisane po polsku - na rynku anglojęzycznym ta powieść miałaby szanse na półkę z bestsellerami.

@RY1@i02/2011/102/i02.2011.102.196.036c.001.jpg@RY2@

Piotr Kofta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.