Oczyszczanie szeregów
"Higieniści" Macieja Zaremby Bielawskiego to wstrząsający, świetny esej o politycznej hipokryzji i totalitarnych marzeniach ludzi nowoczesnych
Żyjemy w dziwnych czasach, na przełomie epok. Coraz częściej w publicznym dyskursie pojawia się termin "posthumanizm", gdy próbujemy się zastanawiać, kto przyjdzie po nas, ludziach współczesnych. Jednym z głównym atrybutów tej futurystycznej zbitki prognoz, obaw i nadziei jest przekonanie, że życiem społeczeństw przyszłości, na równi ze sztuczną inteligencją, będzie rządzić inżynieria genetyczna. Co to właściwie oznacza? Prawdopodobnie, niestety, powrót do porzuconych w odmętach XX wieku idei eugenicznych - utopijnych marzeń o radykalnej poprawie jakości ludzkich społeczeństw. To jest wielka pokusa i trudno założyć, że zdołamy się jej oprzeć: ostatecznie niemal każdy chce mieć zdrowe, inteligentne i piękne dzieci. Zanim jednak zaczniemy wybierać sobie potomstwo z katalogu i tworzyć nowe - nieprzekraczalne - podziały dyktowane siłą nabywczą, warto przeczytać "Higienistów" Macieja Zaremby Bielawskiego, znakomitą rzecz o politycznych i społecznych przygodach eugeniki w XX wieku. To jest tekst, który stanowi ostrzeżenie, który ucieka od stereotypów i zmienia perspektywę postrzegania spraw najpierw oswojonych, a potem skrzętnie zapomnianych.
"Higieniści" zostali napisani po szwedzku i pierwotnie głównie dla szwedzkiego czytelnika - Maciej Zaremba, emigrant z Polski (wyjechał w 1968 roku), jest u naszych zamorskich sąsiadów poważanym dziennikarzem i eseistą, znanym z poruszania tematów tabu. Rzecz w tym jednak, że książka traktująca o eugenice nieprzypadkowo skupia się na przykładzie szwedzkim: to bowiem w Skandynawii - a w Szwecji w szczególności - aż do lat 70. prawo pozwalało sterylizować ludzi (głównie kobiety) dziedzicznie chorych albo uznanych z różnych powodów za nieprzydatnych, niestabilnych i "ograniczonych". A wszystko to odbywało się pod patronatem rządzonego przez socjaldemokratów państwa opiekuńczego, choć opozycja również właściwie nie oponowała. Zaremba skupia się na Szwecji, ale daje też szeroką panoramę firmowanych przez władzę przedsięwzięć eugenicznych z całego XX-wiecznego świata: choćby z USA, Niemiec, Japonii czy Francji. W polskim wydaniu esejowi towarzyszy także parę nowych rozdziałów poświęconych ruchowi eugenicznemu w II Rzeczypospolitej - ważny jest tu wątek osobisty: ojciec Zaremby, dr Oskar Bielawski, był jednym z jego aktywistów.
"Higieniści" przede wszystkim likwidują sensowność jednoznacznego stereotypowego skojarzenia eugeniki (czy raczej "higieny rasowej") z nazistowską III Rzeszą. Owszem, ludzie Hitlera ochoczo przystąpili do programu sterylizacji ludzi o małej, w ich mniemaniu, wartości dla narodu niemieckiego, a potem wzięli się również za fizyczną likwidację tych ludzi, ale narzędzia prawne istniały już wcześniej, opracowano je za czasów demokratycznej Republiki Weimarskiej. Podobne działania - a także pewna, nazwijmy to, mentalna gotowość do oczyszczania społeczeństw z jednostek zbędnych - miały równolegle miejsce w wielu innych krajach, a podejmowali je działacze rozmaitych opcji politycznych, często zdeklarowani socjaliści i feministki.
Zaremba porządkuje też bałagan terminologiczny, ideologiczny i kulturowy, towarzyszący zagadnieniom eugenicznym. To, co dla jednych (np. we Francji, w Brazylii i - z wyjątkami - w Polsce) było głównie praktyką związaną z edukacją seksualną i propagowaniem świadomego macierzyństwa, dla innych (np. w Niemczech, Szwecji czy Japonii) wiązało się z totalitarną kontrolą, ubezwłasnowolnieniem obywateli i tropieniem zachowań nienormatywnych. Autor w fascynujący sposób poszukuje wyjaśnień takiego stanu rzeczy w dziedzictwie religijnego purytanizmu (katolicy okazali się zadziwiająco odporni na ideologię eugeniczną), oświeceniowego utylitaryzmu, w charakterze systemów prawnych i politycznych, dziejach rasizmu. Ta książka w pewnym sensie pisze od nowa społeczną historię Europy - z punktu widzenia ludzkiej integralności. Każe nam też raz jeszcze zastanowić się nad zafałszowanymi ideałami wolności, równości i braterstwa. Lektura obowiązkowa!
@RY1@i02/2011/097/i02.2011.097.196.0035.001.jpg@RY2@
Piotr Kofta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu