Zabazgrana Pamięć
Monodram Doroty Abbe miał być próbą zapisu osobowości Agłai Veteranyi. Poplątane wątki zaprzepaściły ten pomysł.
"Kto mnie źle rozumie, rozumie mnie prawidłowo" - tak ponoć napisała na jednej ze stron swoich zapisków Veteranyi. Jej twórczość zamyka się w okresie 20 lat. Dziesiątki miniatur, krótkie utwory sceniczne, baśnie, opowiadania. Wszystko przesycone czarnym humorem i obsesją śmierci. W końcu wielki sukces pierwszej pełnej powieści "Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze". Druga ukazała się już po samobójczej śmierci pisarki w 2002 roku.
Lena Frankiewicz z wrocławską aktorką Dorotą Abbe wykorzystują w swoim monodramie wszelkie możliwe świadectwa, jakie pozostały po autorce. Stawką miało być prześledzenie jej psyche. Zawiodła forma, w którą wrzucono zbyt wiele narracji. Wyświetlane filmiki, cytaty pośrednie i z książek Veteranyi lub ze wspomnień o niej, odrobina historii, badanie kulturowych wątków.
I nawet jeśli Abbe robi wszystko, co może, by trafić do widza, wchodząc w postać Agłai na różnych etapach jej życia, nie wiadomo do końca, w jakim celu tak wielkie zaangażowanie. Trudno też nadążyć za historią porwaną na kawałki.
Ciekawe animacje Natalii Bucior, jak ten, gdy dostrzegamy falujący błękit zalewający scenę, wyraźny motyw śmierci (Agłaja zakończyła życie, topiąc się w jeziorze) mogłyby stanowić remedium na wszechogarniający chaos. Szkoda, że jest ich tak niewiele. Na czym pozostaje nam się oprzeć? Kto niemal nic nie rozumie, ten również rozumie prawidłowo?
@RY1@i02/2011/097/i02.2011.097.196.0043.001.jpg@RY2@
Plakat promujący spektakl przygotował Tomasz Tyndyk
Przemysław Skrzydelski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu