Hity tygodnia
Trafna i pozbawiona zbędnego jadu krytyka korporacyjnego kapitalizmu. Dan Foreman (Dennis Quaid) ma 51 lat. Od dawna kieruje działem reklamy w tygodniku "Sports Illustrated". Zamiast spodziewanego awansu zostaje zdegradowany. Jego szefem staje się młody wilczek, Carter Duryea (Topher Grace). Jest ambitny i żądny sukcesu. W dodatku nawiązuje romans z córką Dana, Alex (Scarlett Johansson). Początkowa zrozumiała niechęć obu panów z czasem zamienia się jednak w niezwykłą przyjaźń. Film spodobał się krytyce. "Nieźle uchwycono korporacyjny żargon i specyficzną obyczajowość" - pisano. David Edelstein ze "Slate" ocenił film jako "liberalno-humanistyczny sitcom rozegrany w realiach brutalnego globalnego kapitalizmu". Świetna rozrywka, a na dodatek świeża i rozbrajająca Scarlett Johansson.
@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.0008.001.jpg@RY2@
Niby "Cztery pokoje" podpisało czworo reżyserów, ale wiadomo, że wszystko odbyło się pod dyktando Quentina Tarantino - wówczas opromienionego sukcesem w Cannes (Złota Palma za "Pulp Fiction"). Czwórka przyjaciół QT nakręciła więc nowelową historię Teda, nieszczęsnego boya hotelowego pełniącego dyżur w noc sylwestrową. A przyjdzie mu mierzyć się nie tylko z pijanymi gośćmi, ale również z gangsterami, sadystami, czarownicami i... nieznośnymi dzieciakami meksykańskiego mafiosa. Gwiazdorska obsada (w epizodach pojawiają się m.in. Bruce Willis, Madonna, Lili Taylor i Antonio Banderas) oraz czwórka utalentowanych reżyserów gwarantują masę świetnej zabawy. Choć i tak show kradnie Robert Rodriguez, którego nowelka może dosłownie przyprawić o ból brzucha. Ze śmiechu, oczywiście.
@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.0008.002.jpg@RY2@
Hongkong. Wong Chi-Ming jest archetypicznym płatnym zabójcą. W jego małym pokoiku, upchniętym gdzieś pomiędzy magazynami, znajduje się tylko kilka niezbędnych sprzętów: łóżko, lodówka, telewizor i faks, przez który Wong otrzymuje zlecenia. Jego szefową jest agentka, dziewczyna, którą widział raz w życiu. To ona, pod jego nieobecność, sprząta mu mieszkanie, wynosi śmieci... i kocha się w nim bez pamięci. Tymczasem w innej części miasta głuchoniemy He Zhiwu oddaje się swojej zabawie: włamuje się do sklepów i restauracji, po czym zmusza przechodniów do korzystania ze swoich usług... Przepiękna poetycka opowieść o samotności w wielkim mieście. Narracja jest poplątana, dialogi prawie nieobecne, ale w filmie Wong Kar-Waia najważniejsza jest atmosfera - barwy i dźwięki przeplatające się w magiczny wręcz sposób.
@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.0008.003.jpg@RY2@
Klaustrofobiczny bunkier położony dziesięć metrów pod ulicami Berlina, połączony ze światem plątaniną korytarzy. Tyle że to połączenie już niedługo nie będzie potrzebne. Film Oliviera Hirschbiegla opowiada bowiem o ostatnich 12 dniach z życia Hitlera. Gra go świetny Bruno Ganz ("Niebo nad Berlinem"), którego dzięki charakteryzacji trudno na początku rozpoznać. Führera poznajemy dzięki wspomnieniom jego sekretarki Traudl Junge (Alexandra Maria Lara). Przygnębiająca historia końca wojny i ogromnego okrucieństwa została nominowana do Oscara za najlepszy film obcojęzyczny i uhonorowana 14 innymi nagrodami. Początkowo obraz wzbudził niemałe kontrowersje, zaś część krytyków próbowała się w nim dopatrzeć uczłowieczania Hitlera, a nawet gloryfikacji nazizmu. Gdy jednak emocje opadły, pozostał szczery i surowy portret ostatnich dni dyktatora.
@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.0008.004.jpg@RY2@
Miejsce legendarnego zawodnika w futbolowej drużynie Miami zajmuje ambitny i utalentowany młodziak (Foxx). Jego gra dezorganizuje taktykę zespołu, ale jednocześnie nadaje sens pracy podstarzałego trenera (Pacino), który poświęcił dla sportu życie osobiste i który znajduje się pod presją żądnej zwycięstw nowej właścicielki drużyny (Diaz). Naciski, tyle że ze strony własnej żony, musi też znosić doświadczony gwiazdor (Quaid). I musi grać dalej, choć stale odnawiana kontuzja grozi mu już nie kalectwem, lecz śmiercią. Mistrz zadawania trudnych pytań Oliver Stone wziął na tapetę kolejny amerykański mit. Tym razem zrobił film o futbolu - najbardziej amerykańskiej i jednocześnie najbrutalniejszej z gier zespołowych, o męskiej grze, która zmieniła się nie do poznania w momencie, gdy po raz pierwszy przerwano mecz, by nadać reklamę.
@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.0008.005.jpg@RY2@
"Hitch" to pierwsza komedia romantyczna w dorobku Willa Smitha. Aktor wniósł na ekran atmosferę luzu i powiew świeżości - rzadko spotykane w tym mocno skostniałym gatunku. Film był przełomowy także pod innym względem: po raz pierwszy w wysokobudżetowej komedii romantycznej głównych aktorów zagrali Latynoamerykanka (Eva Mendes) i Afroamerykanin. Słynny na Manhattanie "Hitch" Hitchens (Smith) udziela odpłatnie pomocy nieśmiałym mężczyznom w zdobyciu wymarzonych kobiet. Jego metody nie należą do najuczciwszych, są za to niezwykle skuteczne. Prowadząc kolejną sprawę - doradcy finansowego Alberta (James), który zadurzył się w jednej ze swych klientek Allegrze Cole (Valletta) - spotyka na swej drodze dziennikarkę Sarę (Mendes), w której sam się zakochuje.
@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.0008.006.jpg@RY2@
"Obcy - ósmy pasażer Nostromo" Ridleya Scotta to arcydzieło. Do dziś obok "Łowcy androidów" i "Odysei kosmicznej 2001" należy do najwybitniejszych filmów science-fiction. Opowiedzenie dalszych losów oficer Ellen Ripley (Weaver), jedynej ocalałej z kosmicznego transportowca "Nostromo", powierzono Jamesowi Cameronowi. Nic więc dziwnego, że film ma zupełnie inną tonację niż genialny obraz Scotta. To już nie studium pierwotnego strachu przed złem czającym się w ciemnościach. Cameron zrobił znakomite kino akcji. Ellen Ripley po 57 latach dryfowania w kapsule ratunkowej budzi się z hibernacji. Jej wybawcy nakłaniają ją do powrotu na planetę LV-240, gdzie - według relacji Ripley - znajdują się zarodniki obcych. Towarzyszy jej drużyna komandosów wysłanych na zwiad. Stało się to, czego się obawiała: obcy zaatakowali. I tym razem jest ich wielu.
@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.0008.007.jpg@RY2@
Grupka młodych chłopców z dobrych rodzin w ramach poszerzania horyzontów zostaje umieszczona na pokładzie szkolnego żaglowca i wysłana w rejs po Karaibach. Zajęcia angielskiego i innych przedmiotów urozmaicane są męską pracą przy żaglach i sterach. Rozpieszczeni dziedzice fortun mają okazję pod okiem kapitana Sheldona (Jeff Bridges) posmakować prawdziwej przygody, która wkrótce zmienia się w koszmar. Żaglowiec wpada bowiem w sam środek białego szkwału. To, co było dotąd jedynie zabawą, teraz staje się walką o przeżycie, a kapitan awansuje do roli najważniejszego życiowego mentora. Film oparty na wspomnieniach Chucka Giega, chłopca, który w latach 60. sam przeżył podobny dramat. Mocne, choć Ridley Scott zdążył już przyzwyczaić widzów do bardziej zaskakujących widowisk.
@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.0008.008.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu