Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Siła reklamy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Rozpoczynamy nowy cykl w "Kulturze". Spróbujemy w nim udowodnić, że nie warto zmieniać kanału, kiedy pojawiają się w nim spoty reklamowe. Będziemy wyłapywać, wskazywać i uzasadniać, dlaczego warto oglądać konkretne reklamy.

Na początek spot wyciszony, nieklasyczny i bardzo filmowy. To reklama samochodów marki Hyundai. Nie konkretnego modelu, ale wizerunkowa. Producent przedstawia europejskiemu rynkowi swoje nowe hasło "New thinking. New possibilities".

Od pierwszego zdania "kto powiedział, że pustynie muszą być ponure?" i obrazu biegacza na tle pięknej kamiennej pustyni porośniętej kwiatami twórcy pokazują coś, co nie zgadza się ze światem, który znamy. Przykuwają naszą uwagę, zaprzeczając stereotypom. Dalej mamy dziewczynkę grającą na gitarze i słowa "kto powiedział, że bluesa grają tylko starsi" albo scenę walki bokserskiej kobiet z tekstem "kto powiedział, że dziewczyny są słabe". Po raz pierwszy samochód miga na ekranie dopiero w 35. s. Tu nie ma słowa o parametrach i danych produktu. Spot pokazuje tylko, że samochody tej marki są ciekawsze, inne od pozostałych, niestandardowe. Twórcy chcą, żebyśmy w wyborze nie kierowali się stereotypami właśnie. Żebyśmy po obejrzeniu spotu stwierdzili: "Hm, to faktycznie ładne, ciekawe samochody, chcę je poznać". Spot tworzy tylko otoczkę, klimat do poszczególnych produktów. Tej reklamie towarzyszą zresztą spoty stricte produktowe. One prezentują się już dużo gorzej, zupełną pomyłką jest wykorzystanie w polskiej wersji aktora Tomasza Karolaka przebierającego się za różne postaci.

Spot reklamowy "New thinking. New possibilities" jest pięknie sfilmowany. Stonowane zdjęcia z ciepłymi kolorami przypominają kadry z filmów. Towarzyszy im równie spokojna muzyka angielskiej kompozytorki i pianistki Vanessy James.

W natłoku krzykliwych reklam tabletek na stawy i proszków do prania spot Huyndaia to miłe wyciszenie dla oka i ucha.

@RY1@i02/2011/079/i02.2011.079.196.006c.001.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.