Nowe płyty
Czternaście lat minęło od czasu, gdy Roman Kostrzewski nagrał ostatni studyjny album pod szyldem Kat. I choć "Biało-czarna" to oficjalnie debiutanckie wydawnictwo grupy Kat & Roman Kostrzewski, to właśnie ten zespół jest jedynym słusznym Katem. I niech tak zostanie, bo to album bardzo przyzwoity. Solidny thrash, urozmaicony licznymi zmianami tempa i świetnymi solówkami. A do tego charakterystyczne teksty Kostrzewskiego, które mogą wydawać się naiwne, ale są też ożywczym głosem rozsądku.
Jakub Demiańczuk
@RY1@i02/2011/079/i02.2011.079.196.029b.001.jpg@RY2@
Trzy miliony odsłon "Nie ma cwaniaka na warszawiaka" na YouTube musiało mieć ciąg dalszy. Wreszcie jest: dziewięć piosenek aktora Łukasza Garlickiego, tekściarza Jacka Jędrasika i gitarzysty Marka Kępy ,czyli Projekt Warszawiak. Wśród nich podwórkowe klasyki "Jadziem panie Zielonka" i "Tango apaszowskie". Całość zabawna, ale wtórna. Podobne wokale (tylko lepsze) słyszeliśmy u Franka Kimono. Muzycznie jest bardzo prosto, a większość tekstów od lat można usłyszeć w przejściach podziemnych. Najciekawsze z tego projektu są klipy, drugi w drodze.
Wojciech Przylipiak
@RY1@i02/2011/079/i02.2011.079.196.029b.002.jpg@RY2@
W formie cyfrowej materiał z nowej płyty Wojtka Mazolewskiego można było odsłuchać już w lutym. Problemy z wydawcą sprawiły, że na CD album "Smells Like Tape Spirit" ukazał się dopiero teraz. Warto było czekać, bo to jeden z najciekawszych albumów polskiego jazzu w ostatnich latach. Nagrany analogowo w specjalnie do tego przystosowanym studiu w Gdańsku. Długie dynamiczne partie perkusyjnej i fortepianu są tu doskonale wspomagane solówkami kontra- basu i trąbki i na odwrót. Całość tworzy znakomity gęsty klimat jak z jazzowej knajpy z lat 50.
Wojciech Przylipiak
@RY1@i02/2011/079/i02.2011.079.196.029b.003.jpg@RY2@
Nie widzę sensu w realizowaniu przedsięwzięć, które nie potrafią na siebie zarobić - powiedział Kulturze rok temu Zbigniew Preisner. Skutecznie realizuje swoje słowa, bo właśnie ukazało się wznowienie jego płyty poświęconej Kieślowskiemu. Po raz pierwszy album pojawił się w 1998 roku i dobrze radził sobie na listach sprzedaży. Wznowienie tej płyty jest oczywiście spowodowane względami finansowymi, należy jednak na nie zwrócić uwagę, bo po raz pierwszy ukazało się na winylu. Na nim fortepian Leszka Możdżera nabiera dodatkowego klimatu.
Wojciech Przylipiak
@RY1@i02/2011/079/i02.2011.079.196.029b.004.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu