Owce, trawa i wiatr
Wyspy Owcze w książce "81:1" Marcina Michalskiego i Macieja Wasielewskiego to osobliwa społeczna utopia - miejsce, które właściwie nie ma prawa istnieć
Gdzieś na północnym Atlantyku, mniej więcej w połowie drogi między Kopenhagą a Rejkiawikiem, leży sobie archipelag Wysp Owczych - nie ma tu drzew, jest za to mnóstwo wiatru i deszczu. Sporo ryb. I owiec. Mieszkańców z kolei Wyspy Owcze liczą niewielu, bo - z grubsza licząc - nieco poniżej 50 tysięcy. Siłą rzeczy wszyscy właściwie tu się znają, bo nie mają innego wyjścia. Potomkowie irlandzkich mnichów i skandynawskich wikingów prowadzą spokojne, pracowite i dość nudnawe życie na końcu świata. Czy to może być materiał na ciekawą książkę? Owszem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.