Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Obrotowa scena zbrodni

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

"Mały złoty pierścionek" Kjella Oli Dahla przełamuje schemat i pokazuje, że nawet dziś można pisać niezłe kryminały przypominające sztuki teatralne

Dzień, w którym zostanie u nas wydany ostatni kryminał ostatniego skandynawskiego pisarza, jeszcze nie nadszedł - na razie wciąż odrabiamy zaległości. Czas na Norwegię, a ta stoi nie tylko Karin Fossum i Jo Nesbo. Od pewnego czasu pojawiają się na polskim rynku również książki Anne Holt (osobiście nie gustuję), próbowano też wypromować świetnego Gunnara Staalesena. Źródełko nie wysycha - i oto mamy kolejnego Norwega, Kjella Olę Dahla, autora serii o inspektorze Gunnarstrandzie oraz jego podwładnym, komisarzu Frolichu. Jaki jest ów Dahl? Dziwny. W epoce totalnej popkulturowej unifikacji to niewątpliwy komplement.

Weźmy więc tych dwóch policjantów - to trochę Sherlock Holmes i doktor Watson, a trochę Flip i Flap. Gunnastranda jest żylastym kurduplem koło pięćdziesiątki, samotnikiem, neurotykiem, nałogowym, kompulsywnym palaczem, subtelnym intelektualistą, botanikiem amatorem. Frolich to dobiegający czterdziestki ryżawy grubas, istota tyleż empatyczna i dobra, ile życiowo nieuporządkowana. Każdy z nich osobno byłby bezradny wobec otaczającego świata, razem stanowią siłę.

A teraz przypatrzmy się sposobowi, w jaki Dahl opowiada - a robi to w całkiem niedzisiejszym tempie. Ekspozycja intrygi zajmuje długie 60 stron, a potem nie uświadczy się żadnych pościgów i strzelanin, czekają nas jedynie tasiemcowe przesłuchania, zdawkowe rozmowy, liczne wizyty, jakie obaj policjanci składają osobom zamieszanym w zbrodnię. Ta książka leniwie płynie przez ocean kłamstw, zatajeń i półprawd, bazując prawie wyłącznie na umiejętnie prowadzonych dialogach.

Bez problemu, myślę sobie, dałoby się wystawić tę historię - rzecz o morderstwie młodej dziewczyny, świeżo zaleczonej narkomanki z ponurą przeszłością - w teatrze. Wystarczyłaby obrotowa scena. Ale posługując się tą obrotową sceną, Dahl potrafi przykuć uwagę odbiorcy na wiele godzin. Kto powiedział, że ku rozwiązaniu trzeba pędzić na łeb na szyję? Gdy idzie się wolniej, można zobaczyć więcej.

@RY1@i02/2011/069/i02.2011.069.196.036c.001.jpg@RY2@

@RY1@i02/2011/069/i02.2011.069.196.036c.002.jpg@RY2@

Piotr Kofta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.