Złoto ze śmietnika
Nominowany do Oscara dokument "Śmietnisko" w piątek na Canal+
Vik Muniz jest najbardziej znanym artystą brazylijskim poza granicami kraju. Wychowywał się w biednej rodzinie, na przedmieściach Sao Paulo. Z czasem przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie rozpoczął karierę rzeźbiarską, a następnie fotograficzną. Zanim zaistniał artystycznie, dorabiał w supermarkecie. Do jego zadań należało między innymi ładowanie zgniłego mięsa na śmieciarkę. "To była dla mnie prawdziwa lekcja, poznałem wtedy wszystkie odcienie smrodu" - wspominał po latach. Jako artystę od początku interesowało go użycie nietypowych materiałów, uruchamiających nowe sensy i znaczenia. Prace przedstawiał w formie fotograficznych reprodukcji. Tak powstały jego słynne repliki dzieł sztuki i portrety ikon popkultury: Mona Lisa z dżemu i masła orzechowego, Che Guevara z syropu czekoladowego i Bob Marley z taśmy magnetofonowej. Muniz wolno przenosił zainteresowanie z obszaru sztuki na przestrzeń społeczną. Kolejny cykl portretów wykonał z cukru. Przedstawiały one dzieci rolników zatrudnionych na plantacjach trzciny cukrowej. Słodycz mieszała się tu z goryczą. Rodzice tyrali po 16 godzin dziennie, aby zapewnić dzieciom ułamek radosnego dzieciństwa.
Wybrana przez Muniza strategia estetyczna zaprowadziła go na wysypiska. Śmieci są przecież niezwykłym materiałem dla plastyka. To resztki wcześniejszych treści i sensów, coś, co uznano za niepotrzebne i nieużyteczne. Artysta postanowił pokazać, że jest inaczej. Początkowo traktował śmietniska jak poławiacz skarbów, z gór odpadów wydobywając przedmioty, które w prosty sposób mogły się okazać przydatne. Następnie skupił uwagę na catadores, ludziach żyjących z segregowania odpadów. W ten sposób trafił na teren Jardim Gramacho, największego wysypiska na świecie, położonego w okolicach Rio de Janeiro.
"Śmietnisko" Lucy Walker opowiada o trzech latach pracy artysty. Jej dyskretnie prowadzona rejestracja sprawia, że materia filmu staje się zupełnie przezroczysta. Najważniejszy jest tu zapis pracy Muniza nad wystawą. Ze zbieraczami odpadów przygotowywał wielkoformatowe portrety catadores, wykonane ze śmieci. Dokument pokazuje zarazem świat zza granic naszej świadomości. Catadores nie są współczesnymi zombie, ale są ludźmi takimi jak inni, z ambicjami i poczuciem humoru. Kulminacyjnym momentem filmu jest wyjazd na aukcję dzieł sztuki w Londynie, na której jedną z fotografii udaje się sprzedać za 60 tysięcy dolarów. "Obrazy z cyklu śmieci", stały się najgłośniejszym wydarzeniem artystycznym w Rio de Janeiro ostatnich lat, frekwencyjnie przegrywając jedynie z ekspozycją dzieł Pabla Picassa.
@RY1@i02/2011/059/i02.2011.059.196.005b.001.jpg@RY2@
@RY1@i02/2011/059/i02.2011.059.196.005b.002.jpg@RY2@
Michał Bielawski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu