Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Potęga pary i Maszyny

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 13 minut

Komputery i sterowce, mechaniczni ludzie i maszyny analityczne, a wszystko w XIX-wiecznych realiach. Steampunk pokazuje świat, jakiego nigdy nie było. Choć niewiele brakowało

Lato 1868 roku. Warszawa szykuje się do obchodów piątej rocznicy zwycięstwa powstania styczniowego i proklamacji Republiki Polskiej. Romuald Traugutt omawia ze swoimi ministrami szczegóły wizyty dyplomatycznej królowej Wiktorii i nowego premiera Wielkiej Brytanii Benjamina Disraeliego. To osobistemu zaangażowaniu monarchini powstańcy zawdzięczali interwencję brytyjskiej armii. Dzięki wsparciu parowych żołnierzy i samobieżnej artylerii Polacy najpierw odnieśli zwycięstwo w krwawej bitwie pod Siemiatyczami, a potem zepchnęli wojska rosyjskie za Bug, dając początek kampanii, która przyniosła narodziny wolnego kraju.

Stolica Republiki Polskiej kwitnie. Stała się jednym z najprężniej działających ośrodków przemysłowych Europy Środkowej. Fabryki i huty pracują dzień i noc, banki rozbrzmiewają terkotem perforowanych kart przepuszczanych przez maszyny różnicowe. Minister przemysłu Ignacy Łukasiewicz jest pewnie najbardziej zapracowanym politykiem rządu. Osobiście nadzoruje budowę kolejowego Dworca Głównego, następnego dnia ma złożyć wizytę w nowo otwartej montażowni parowych bryczek, potem spotkanie z austro-węgierskim ministrem finansów Karlem Beckiem...

***

Z okładki dzisiejszego wydania "Kultury" spogląda na Państwa Boilerplate - pierwszy mechaniczny żołnierz w służbie amerykańskiej armii. Narodził się dziesięć lat temu w głowie pisarza i scenarzysty komiksowego Paula Guinana, początkowo jako bohater żartobliwej strony internetowej, później także opisany w bogato ilustrowanej książce "Boilerplate. Historys Mechanical Marvel". Guinan sfabrykował pokaźną liczbę zdjęć i ilustracji przedstawiających bojowego robota w towarzystwie m.in. generała Pershinga, Theodorea Roosevelta i Pancho Villi. Do tego stopnia wiarygodnie, że część czytelników uwierzyła, iż Boilerplate istniał naprawdę.

***

"Już wkrótce potęga pary i Maszyny opanuje nasz ląd" - mówi jeden z bohaterów "Maszyny różnicowej" Williama Gibsona i Brucea Sterlinga, bodaj najwybitniejszej powieści steampunkowej. To zdanie jest w zasadzie najkrótszą - i oczywiście niepełną - definicją gatunku. Steampunk to wizja XIX-wiecznej rzeczywistości, w której rewolucja przemysłowa potoczyła się szybciej, na dobre zmieniając układ sił w społeczeństwie, ustalając nowe granice na mapie świata. Steampunk to mechaniczni ludzie, sterowce przecinające niebo zasnute dymem z fabrycznych kominów, zgrzyt przekładni i kół zębatych, automatyczne dorożki i ulice oświetlane lampami gazowymi. Ale steampunk to również bunt przeciwko systemowi.

"Steampunk nie oferuje rozwiązań na bolączki - te nie istnieją - (...) świat musi zostać poddany krytycznej ocenie, by mogły zajść jakiekolwiek zmiany" - pisze we wstępie do recenzowanej obok antologii Jess Nevins, amerykański badacz epoki wiktoriańskiej. Według niego to podstawowa cecha prawdziwego steampunka, który był z ducha angielski (nawet jeśli tworzyli go pisarze innych narodowości), krytyczny wobec rewolucji, którą opisywał. Stąd w "Maszynie różnicowej" Gibsona i Sterlinga - notabene zdaniem Nevinsa powieść zamyka okres pierwszej generacji steampunka - obszerne fragmenty poświęcone luddytom, radykalnemu ruchowi społecznemu sprzeciwiającemu się rozwojowi technologii przemysłowej.

Nevins wolałby, żeby twórczość następców pierwszej generacji steampunka nazywać "parowym sci-fi" albo "romansem w świetle lamp gazowych" właśnie dlatego, że pisarze skupiają się na technologicznych fantazjach, niemal kompletnie ignorując społeczne i polityczne tło opisywanych wydarzeń. W swoich postulatach pozostanie raczej odosobniony. Steampunk stał się częścią globalnej popkultury i choć w fantastyce nie jest gatunkiem dominującym, od trzydziestu z górą lat rozwija się coraz bardziej dynamicznie.

***

Po raz pierwszy terminu "steampunk" użył w 1979 roku amerykański pisarz K.W. Jeter w liście do magazynu "Locus", wysyłając do recenzji własną powieść "Morlock Nights", sequel "Wehikułu czasu" H.G. Wellsa. "Osobiście uważam, że wiktoriańskie fantazje będą wielkim hitem, jeśli tylko wymyślimy jakieś wspólne określenie dla twórczości [Tima] Powersa, [Jamesa] Blaylocka i mojej. Coś opartego na technologii tamtej epoki, na przykład steampunk" - pisał Jeter. Prawdopodobnie na początku miało to być żartobliwe nawiązanie to powszechnie już wówczas używanego terminu cyberpunk.

Okazało się, że steampunk to określenie idealne. Łączyło w sobie retrotechnologiczną fascynację, rewolucyjne podejście do fantastyki i miało magię, która był w stanie przyciągnąć rzesze czytelników.

Steampunk stał się faktem, choć oczywiście "Morlock Nights" nie jest pierwszą steampunkową powieścią. To gatunek znacznie starszy niż jego nazwa - wystarczy wspomnieć cykle "Gormenghast" Mervyna Peaka i "A Nomad of the Time Streams" Michaela Moorcocka czy powieść Ronalda W. Clarka "Queen Victorias Bomb", w której armia brytyjska rozważa użycie broni atomowej podczas wojny krymskiej.

Jednak korzeni steampunka trzeba szukać znacznie głębiej niż w latach 60. ubiegłego wieku. A nawet cofnięcie się do czasów Juliusza Vernea może nie wystarczyć.

***

Steampunk zrodził się z odwiecznych marzeń o zdobyciu boskiej mocy kreacji. Z żydowskich mitów o golemie, z sięgających starożytności chińskich prób stworzenia sztucznego człowieka, z automatonów konstruowanych w XII wieku przez arabskiego matematyka Al-Jazariego, z pozostawionych przez Leonarda da Vinci projektów mechanicznego rycerza, z naukowych eksperymentów Pascala i Leibniza, z mistycznych fantazji Johna Dee.

Dopiero jednak rewolucja przemysłowa, wynalezienie silnika parowego i kolejne zdobycze techniki pozwoliły pisarzom puścić wodze fantazji. Mary Shelley we "Frankensteinie" zaprzęgła naukę do ożywienia zwłok, Juliusz Verne wysyłał swoich bohaterów w niezwykłe podróże, możliwe dzięki zdobyczom technologii, H.G. Wells opisywał podróże w czasie i przyprawiające o dreszcze eksperymenty doktora Moreau. W siłę urośli twórcy tzw. edisonad, tanich opowieści o genialnych wynalazcach podbijających dzięki nauce świat - a przynajmniej Dziki Zachód.

Prekursorska twórczość Vernea i nieco późniejsze edisonady zrodziły się z fascynacji możliwościami nowoczesnej techniki, prawdziwemu steampunkowi bliżej jednak ideowo do Wellsa, a nawet "Frankensteina". Naiwny podziw dla technologii obraca w ruinę, pozbawiając czytelników złudzeń. Postęp ma bowiem swoją cenę - zbyt często najwyższą, by przyglądać mu się bezkrytycznie. Jak pisze Nevins: "Steampunk to gatunek zdający sobie sprawę z utraty własnej niewinności".

***

Na przyjazd królowej szykują się też warszawscy rzemieślnicy. Jednak nie jest ona dla nich powodem do radości. Z niepokojem obserwują nagły rozwój przemysłu odbierający im miejsca pracy. Wspierani przez anarchistów i socjalistów przygotowują serię demonstracji i aktów sabotażu, które mają zwrócić uwagę opinii publicznej na zagrożenia związane z rozwojem przemysłu. O tak, wizyty Wiktorii ani Warszawa, ani cała Europa długo nie zapomni...

Aby w pełni zrozumieć fenomen steampunka, niezbędne będą dalsze poszukiwania. Alternatywną historię świata wiktoriańskiego można znaleźć w "Maszynie różnicowej" Gibsona i Sterlinga, "Lodzie" Jacka Dukaja, "Antylodzie" Stephena Baxtera. Warto poznać steampunk połączony z magiczną fantasy (trylogia "Mroczne materie" Philipa Pullmana i "Dworzec Perdido" Chiny Mievillea), gotyckim horrorem (cykl "Anno Dracula" Kima Newmana) oraz science fiction ("Nakręcana dziewczyna" Paolo Bacigalupiego).

Steampunk komiksowy to "Liga Niezwykłych Dżentelmanów" Alana Moorea i Kevina ONeilla oraz "Pierwsza brygada" Tobiasza Piątkowskiego, Krzysztofa Janicza i Janusza Wyrzykowskiego.

Filmowy steampunk to głównie japońskie anime, zwłaszcza produkcje Hayao Miyazakiego ("Podniebny zamek Laputa", "Ruchomy zamek Hauru") i Katsuhiro Otomo ("Steamboy"). A ponieważ Hollywood z tym gatunkiem do dziś sobie nie radzi, lepiej sięgnąć po którąś ze steampunkowych gier komputerowych: "Machinarium", "BioShock" albo serię "Thief", rzadki przykład steampunku średniowiecznego.

@RY1@i02/2011/059/i02.2011.059.196.036a.001.jpg@RY2@

Mechaniczny żołnierz Boilerplate ratuje statek uwięziony w lodach Antarktyki

Jakub Demiańczuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.