Mam mały biznes na boku
Konsultanci chemiczni z wydziału antynarkotykowego nauczyli mnie, jak przyrządzać towar - mówi Bryan Cranston, odtwórca głównej roli w "Breaking Bad", zdobywca trzech nagród Emmy
Bryan Cranston: Od razu pomyślałem, że to coś naprawdę oryginalnego. Moja druga myśl była taka, że żaden kanał telewizyjny nie zgodzi się pokazać serialu, którego główny bohater dowiaduje się, że umrze na raka, i postanawia zacząć produkować i sprzedawać metamfetaminę. Od początku wiedziałem, że ten projekt będzie wyjątkowy, a potem pojawiła się propozycja ze strony AMC. Zaczęliśmy kręcić, dziś jesteśmy już przy czwartym sezonie.
Nie musiałem nawet brać udziału w żadnym castingu. Miałem umówione spotkanie z Vince’em Gilliganem, autorem scenariusza i reżyserem, podczas którego przeczytałem kwestie Walta z pilotowego odcinka. Natychmiast dostałem rolę, a jak się później okazało, byłem jedynym kandydatem. Pracowałem z Vince’em 10 lat temu przy odcinku "Z Archiwum X", w którym grałem koszmarnego faceta na tylnym siedzeniu samochodu prowadzonego przez Davida Duchovnego, który nie mógł jechać wolniej niż 120 km na godzinę, bo inaczej eksplodowałaby mu głowa. Vince od początku widział mnie w tej roli i jak mi powiedział, moja postać z serialu "Z Archiwum X" była poniekąd wzorem dla postaci Waltera White’a.
Vince jest doskonałym słuchaczem i obserwatorem, uwzględnia w scenariuszu nasze uwagi i sugestie. Wiem też dokładnie, że gdy mówi: "To jest bardzo interesujący pomysł, naprawdę interesujący", oznacza to, że wcale mu się pomysł nie podoba. Takie stwierdzenie jest niczym pocałunek śmierci. Często jesteśmy zaskakiwani jego pomysłami.
O tak, nie miałem styczności z chemią od czasu liceum, więc w ramach przygotowań przez kilka dni przyglądałem się pracy profesora chemii na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, żeby ponownie zaznajomić się ze światem z tablicy Mendelejewa. Kompletnie nie doceniałem tego przedmiotu w liceum, ale teraz mnie to naprawdę fascynuje - co można w czym mieszać, z czym mieszać, kiedy trzeba założyć maskę, bo opary są szkodliwe dla zdrowia. Zdarzyło się nawet tak, że po moich przygotowaniach chemicznych znalazłem błąd w scenariuszu - wiedziałem, że przy jednej reakcji chemicznej używa się kompletnie innego naczynia.
Są jak najbardziej prawdziwe. Mamy na planie konsultantów chemicznych z wydziału antynarkotykowego, którzy nauczyli mnie i Aarona Paula, jak przyrządzać dobry towar. Widzieliśmy nagrania instruktażowe, więc teraz razem z Aaronem mamy mały biznes na boku i zarabiamy na emerytury (śmiech).
Tak, ja ogoliłem głowę podczas zdjęć, ale reżyser nie wykorzystał tego fragmentu. I koniec końców myślę, że był to dobry pomysł, bo scena, w której widzowie widzą przemianę Waltera, jest tą samą, w której widzi go jego rodzina. Vince ogolił głowę, a potem ja potraktowałem maszynką głowy kilku członków ekipy, także kobiet. Potem siedzieliśmy przy lunchu niczym cała banda łysielców.
@RY1@i02/2011/054/i02.2011.054.196.004a.001.jpg@RY2@
FOT. AP; FOX
Rozmawiała Joanna Ozdobińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu