Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Hiszpania między Almodovarem a Tarantino

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Rusza 11. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego. Od 17 marca do 10 kwietnia zawita do siedmiu polskich miast: Warszawy, Krakowa, Katowic, Łodzi, Poznania, Lublina i Gdańska. Niemal każdy z 21 prezentowanych tytułów zdążył już zebrać nominacje i nagrody najważniejszych festiwali filmowych w Hiszpanii (Malaga, San Sebastian) lub poza jej granicami (Rotterdam, Toronto, Wenecja). Centralnym punktem festiwalu będzie retrospektywa pochodzącego z kraju Basków Alexa de la Iglesii.

Iglesia, porównywany zarówno do Almodovara, jak i do Tarantino, wymyka się jednoznacznym opisom. Jego ulubioną formułą jest czarna komedia z domieszką innego gatunku, np. horroru lub thrillera, a znakiem rozpoznawczym - momentami mało wysublimowane, groteskowe poczucie humoru. Nie tylko sytuacyjnego, bo filmy Hiszpana czasami aż kipią od gadaniny. W ramach retrospektywy reżysera zobaczyć będzie można trzy sygnowane jego nazwiskiem produkcje: "Dzień Bestii", "Umrzeć ze śmiechu" i "Kamienicę w Madrycie". Ta pierwsza to pozycja absolutnie obowiązkowa. Opowiada absurdalną i zabójczo zabawną historię księdza, który wraz z fanem muzyki deathmetalowej poszukuje w Madrycie miejsca narodzin Antychrysta. Z kolei bohaterowie "Umrzeć ze śmiechu" to dwaj komicy. Prymitywny skecz wynosi ich na szczyty popularności niedługo po upadku dyktatury Franco. W "Kamienicy w Madrycie" znudzona agentka nieruchomości (w tej roli Carmen Maura) wplątuje się w krwawą aferę. Czwarty film Iglesii, nagrodzony Srebrnymi Lwami "Hiszpański cyrk", pokazany zostanie podczas otwarcia festiwalu. Opowiada o losach dwóch zwaśnionych klaunów, którzy rywalizują o uczucie tej samej kobiety. W tle - a jakże! - burzliwa hiszpańska historia.

Rozliczeń z przeszłością nie zabraknie także w filmach innych reżyserów - zwłaszcza dokumentalnych. Jednak znakomita większość produkcji pokazuje Hiszpanię współczesną. "Tydzień..." jest dobrą okazją, aby jej się przyjrzeć - niekoniecznie z perspektywy lekko znudzonego turysty.

Anna Kiedrzynek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.