Zatopione otoczaki z Domu Chłopa
Hanna i Gabriel Rechowiczowie byli autorami genialnych dekoracji ściennych. Dorobek artystów przypomina warszawska Kordegarda
Jest koniec lat 60., w warszawskim Supersamie mieści się bar Frykas - połączenie francuskiego bistro z gastronomicznym kombinatem: okrągłe stoliki i lustrzane okładziny ścian wypełniają wielką salę na kilkadziesiąt osób. Obok znajdują się długie, błyszczące ławy, przy których można wypić kawę albo zjeść wuzetkę. Frykas to popularne miejsce, przewijają się przez nie tłumy warszawiaków. Wszystkich wita gigantyczny mural - abstrakcyjne, geometryczne kształty rozmieszczone na kolorowej przestrzeni. To właśnie praca Hanny i Gabriela Rechowiczów, dwojga artystów, którzy w centralnie sterowanej rzeczywistości PRL potrafią realizować niezależną od mody autorską wizję połączenia obrazu i przestrzeni. Fresk nie ma nic wspólnego z socmalarstwem - nie przedstawia figur ani postaci, ma doskonałą kompozycję. Obok znajduje się podobna praca ikony polskiej awangardy, Edwarda Krasińskiego, prywatnie przyjaciela Rechowiczów.
W latach 90. w tym samym wnętrzu otwiera się McDonald’s. Dekadę później Supersam przy wtórze szlochów miłośników architektury zostaje rozebrany, razem z nim nikną freski Rechowiczów i Krasińskiego. A w zasadzie, tak jak sam budynek, przechodzą do sfery miejskich ikon, kultowych, ale już materialnie nieistniejących. Odsyłają do czasów, kiedy o architekturze myślało się globalnie - od makrostruktury do najmniejszego elementu, od trójwymiarowej przestrzeni do pojedynczego, płaskiego obrazu. Czyli do tego, czego w dobie dyktatu efektywności i zysku deweloperów raczej nie uświadczymy.
Właśnie ta legenda przywołana została w Kordegardzie. Jak pokazać mit bez realnych przedmiotów? Niewielką przestrzeń galerii wypełniły projekty, opisy, filmy i okruchy tego, co pozostało po twórczości pary scenografów, mozaikarzy, malarzy. Pokaz otwiera oryginalny projekt dekoracji malarskiej w pawilonie Polskiej Wystawy Gospodarczej w Wenecji - abstrakcyjny szkic utrzymany w rudobrązowej tonacji, wypełnionej kolorowymi polami i roślinnym ornamentem. To tylko papierowy zapis koncepcji - tak samo jak inne pokazane w Kordegardzie szkice: dekoracji ściennych dla Domu Chłopa w Warszawie, witraży dla sanatorium w Ciechocinku i fasad innych polskich pawilonów targowych. Właściwe realizacje przywołane zostały na zdjęciach - niewielkich, czarno-białych. Mówimy w końcu o latach 60. i 70., kiedy kolorowe klisze stanowiły rzadkość, a murale Rechowiczów mają mimo wszystko status sztuki służebnej, prostej i popularnej.
Jedyny fragment, przez który pracy Rechowiczów można dotknąć naprawdę, wypada na wystawie humorystycznie - to niewielki fragment betonu, w którym zatopiono szare otoczaki. Odprysk z mozaiki w Domu Chłopa w Warszawie wklejono w wielkoformatowe zdjęcie całości. Znów oglądamy przede wszystkim kontekst. Ostateczna, właściwa praca to jedynie ułamek przedstawienia. Dzięki temu zagłębianie się w pokaz przypomina trochę obcowanie z produktami polskiej szkoły konserwacji, z nieustannie towarzyszącą wątpliwością: co tutaj jest oryginalną pracą, a co dodatkiem. To pytanie prawie tak straszne jak - czy to jest sztuka, ale w przypadku zdematerializowanego dorobku Rechowiczów samo ciśnie się na usta.
Na szczęście kuratorzy wystawy podrzucili również dużo bonusowych wątków. Pokaz szkiców uzupełniają dwa świetne filmy wideo - jeden dokumentujący pobyt Gabriela i Hanny Rechowiczów w Japonii, drugi - ich rodzinny dom w warszawskiej Kolonii Staszica. Oba zapisy dają możliwość wglądu w warunki, w których rodziły się niezwykłe realizacje Rechowiczów. Z jednej strony oficjalne, reżimowe ramy, zamówienia dekoracji do propagandowych pawilonów, z drugiej - pracownia przypominająca warsztat renesansowego mistrza, w której sztalugi i blejtramy stoją obok fragmentów połamanej ceramiki i płatów wyprawionej skóry używanej jako rzeźbiarski materiał. Balansowanie między tymi dwoma rzeczywistościami artystom udawało się mistrzowsko. Kiedyś z pożytkiem dla miejskich fasad, a dziś - dla miejskich i estetycznych mitów.
@RY1@i02/2011/054/i02.2011.054.196.042a.001.jpg@RY2@
FOT. PROJEKT KORDEGARDA/ZACHĘTA
Anna Theiss
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu