Żyd jako zwierzę i towar
"Złote żniwa" Jana Tomasza Grossa nie są książką ściśle historyczną - to esej będący intelektualną próbą zrozumienia procesu uprzedmiotowienia Żydów w oczach Polaków w czasach Holokaustu
Najnowsza książka Jana Tomasza Grossa "Złote żniwa" stała się przedmiotem burzliwej dyskusji na dobrych parę miesięcy przed jej oficjalnym wydaniem. Po kraju poszła fama: Gross znowu szkaluje i obraża Polaków. Media, zarówno te przychylne autorowi, jak i te zdecydowanie mu wrogie, bez wahania podchwyciły gorący temat - nikomu jakoś nie przeszkadzało, że mało kto w ogóle czytał "Złote żniwa", że ostateczna wersja książki nadal znajduje się na etapie redakcji. Mieliśmy przecieki (ks. Isakowicz-Zaleski zamieścił w internecie podwędzone fragmenty niezredagowanego tekstu, by, że się tak wyrażę, przygotować rodaków na wiadro pomyj, które przyszykował dla nich Gross), mieliśmy akcję spamowania skrzynek e-mailowych Znaku, mieliśmy nawet absolutnie rozbrajające oświadczenia - oto jedno z nich, nader znamienne, a pochodzące z felietonu Rafała Ziemkiewicza "Żałosna hucpa Grossa", opublikowanego na portalu Interia.pl: "Fakt, że jego [Grossa] nowa książka nie ukazała się jeszcze po polsku, a więc jej nie czytałem, zupełnie mi [w zabraniu głosu] nie przeszkadza". Pozostawiam to bez komentarza.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.