Opowieść zza dźwiękoszczelnej szyby
Sięgając po książkę Dona DeLillo, wiemy, czego się spodziewać - wizji Ameryki rządzonej przez spiski i nieludzkie systemy
DeLillo uważany jest za jednego z największych amerykańskich prozaików, ponieważ mało kto stara się tak jak on pełnić funkcję kronikarza ważnych wydarzeń w historii USA. Pisał o zabójstwie prezydenta Kennedy’ego ("Libra"), o zimnej wojnie i zagrożeniu atomowym ("Podziemia"), o terroryzmie ("Mao II"), o 11 września ("Spadający człowiek") i amerykańskiej fascynacji Hitlerem ("Biały szum", "Pies łańcuchowy"). Teza tych książek jest zwykle taka sama: Ameryką rządzą spiski i systemy, które wymknęły się spod kontroli. Pojedynczy człowiek ma tu niewiele do powiedzenia - ważniejsze są tłumy. Niektórzy nawet nazywają DeLillo naczelnym paranoikiem wśród pisarzy amerykańskich. Na pewno jest jednym z tych, którzy nadali nowe, złowrogie znaczenie słowu "system", i nie bez powodu autorzy tacy jak Bret Easton Ellis uważają go za swojego mistrza.
A jednak DeLillo nie jest autorem thrillerów, w których spisek zostaje pod koniec odkryty, a winowajcy zdemaskowani. Tutaj odbiorcę wciąga się w wyrafinowaną, lecz czasem także nudnawą grę przenikania się rzeczywistości i ułudy, z której to gry ostatecznie niewiele wynika. Zwykle nie dowiadujemy się nawet, jaka była prawda, i to jest kolejna teza DeLillo na temat współczesnej Ameryki i świata - rzeczywistość dociera do nas przetworzona przez media i propagandę, a więc zmieniona nie do poznania. I choć istnienie tajemnej konspiracji z pewnością daje jego książkom suspens, to w przeciwieństwie do twórców w rodzaju Johna Grishama czy Toma Clancy’ego autor "Libry" nie dąży do odkrycia tajemnicy i zaspokojenia ciekawości czytelnika. Przeciwnie, diagnoza sprowadza się tu raczej do braku ostatecznego rozwiązania i konstatacji, że mimo wszechobecnych kamer i mikrofonów, które 24 godziny na dobę rejestrują rzeczywistość, wszyscy jesteśmy dziś skazani na życie w ułudzie. Wydarzeniem założycielskim tego nowego mitu, opracowywanego przez DeLillo w każdej z książek, jest zabójstwo prezydenta Kennedy’ego, które - choć zostało popełnione niemal 50 lat temu - do dzisiaj nie zostało wyjaśnione.
W "Punkcie omega" wygląda to podobnie. Jeden z czworga bohaterów książki, Elster, to intelektualista, który został zaproszony do udziału w tajnych naradach wojskowych podczas wojny w Iraku, ponieważ uznano jego intelekt za wystarczająco niezwykły, by mógł rzucić nowe światło na sprawy strategiczno-propagandowe.
Ten epizod w życiu Elstera zainteresował pewnego młodego i jak dotąd niezbyt udanego filmowca. Przyjeżdża on do domu Elstera na pustyni, by go namówić do opowiedzenia przed kamerą o swoich doświadczeniach związanych z tajnymi naradami. Elster zwleka z udzieleniem zgody, podczas długich rozmów dwóch panów dowiadujemy się jednak, że jest wyznawcą tez, iż "mocarstwo musi podejmować działania", tzn. rozpoczynać wojny, a "państwo musi kłamać". Domyślamy się, że to intelektualista republikański. Jego zadaniem jako doradcy było właśnie wymyślanie kłamstw, do których potem należało nagiąć rzeczywistość. Zapytany jednak o to, czy sam był w Iraku, z rozbrajającą szczerością tłumaczy, że nie, ponieważ "nienawidzi przemocy". Co nie przeszkadzało mu uczestniczyć w wysyłaniu amerykańskich chłopców, żeby ginęli na froncie. Wkrótce jednak do domu na pustyni przyjedzie ukochana córka Elstera Jessie i wtedy życie da mu zasmakować gorzkiego smaku tego, co dotąd traktował jako abstrakcję. DeLillo woli jednak utopić nawet to wydarzenie w niedopowiedzeniach: sceny w domu Elstera poprzedza jedynie opis instalacji "24 Hour Psycho" w nowojorskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej - projekcji "Psychozy" Hitchcocka w zwolnionym tempie. Ostatecznie prawdy nie poznamy, podobnie jak nie dowiemy się żadnych szczegółów o naradach wojskowych, w których brał udział Elster.
Dodajmy, że intelektualista ma jeszcze jedno uzasadnienie dla działań Ameryki - jest to przekonanie, zapożyczone od francuskiego filozofa Pierre’a Teilharda de Chardin, że ludzka świadomość doszła do punktu omega, to znaczy swojego ostatniego stadium, po którym stanie się na powrót materią. Ludzie przestaną być ludźmi i staną się znowu polnymi kamieniami - i jest to jakoby rezultat złożoności naszej psychiki oraz cywilizacji, w tym zapewne technologii. Cokolwiek to znaczy, domyślamy się, że to punkt omega pozwala na wysyłanie na śmierć chłopców do Iraku. Ciepłe ludzkie uczucia zostają wyrugowane z naszego świata (politycznego) i liczy się tylko zwycięski pochód systemu - w tym wypadku amerykańskiej dominacji na świecie.
Wrażeniu odhumanizowania sprzyja pustynny krajobraz, w którym odbywają się rozmowy. Brzmi to wszystko mądrze, ale wydaje się też odrobinę pretensjonalne - ostatecznie jak świat światem wszystkie kraje wysyłały swoich biednych chłopców (a czasem także biedne kobiety i dzieci) na śmierć i nie potrzebowały do tego żadnego punktu omega.
I na tym właśnie polega pewna słabość DeLillo. Jego opowieści składają się na wizję świata czy też Ameryki drążonych przez systemy wymykające się naszemu poznaniu. Ale właśnie przez to, że wymykają się one poznaniu, że nie dowiadujemy niemal niczego konkretnego, a że w wizji DeLillo pojedynczy człowiek z jego psychologią ma niewielkie znaczenie, same te książki wydają się w gruncie rzeczy mało głębokie - a przez to czasem też nudne. Choć niektóre (w tym opasłe "Podziemia") były bestsellerami, to można wątpić, by przeciętny nabywca dobrnął choćby do jednej trzeciej. Jeśli powieść "Punkt omega" nie popełnia tego grzechu, to tylko dlatego, że jest krótka. DeLillo w ogóle pisze ostatnio krótsze książki - może odkrył, że brak emocji i wrażenie, jakby wszystko odbywało się za dźwiękoszczelną szybą, są bardziej do zniesienia w takim właśnie formacie.
@RY1@i02/2011/049/i02.2011.049.196.0037.001.jpg@RY2@
@RY1@i02/2011/049/i02.2011.049.196.0037.002.jpg@RY2@
Bohater powieści DeLillo to jeden z ludzi odpowiedzialnych za wysyłanie amerykańskich wojsk do Iraku. Na zdjęciu scena z oscarowego filmu Kathryn Bigelow "The Hurt Locker"
@RY1@i02/2011/049/i02.2011.049.196.0037.003.jpg@RY2@
Magdalena Miecznicka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu