Do widzenia, nasza droga wyspo
Twórcy serialu "Lost" próbują sensownie zakończyć labirynt zagadek, narracyjnych skoków, wypraw w przyszłość, powrotów do przeszłości. Nie oznacza to jednak końca komplikacji
Mężczyzna w garniturze budzi się w środku bambusowego lasu. Widzi podbiegającego labradora. Pies szczeka i znika między grubymi łodygami. Mężczyzna leży dalej, ale dociera do niego, że właśnie przeżył katastrofę lotniczą. Wstaje i biegnie pomagać innym. Jest lekarzem, to jego zawód. Scena otwierająca pierwszy sezon "Zagubionych" to jedno z najlepszych otwarć serialu w historii telewizji. "Lost" jest pod wieloma innymi względami serialem pionierskim. Za jego sprawą jak z rękawa posypały się produkcje bawiące się konstrukcją czasowo-przestrzenną, bazujące na metafizyce i nieodgadnionych tajemnicach losu, oferujące zupełnie nową jakość rozrywki. Dla telewizji ABC "Lost" stał się jednym z koni pociągowych - to między innymi dzięki niemu ABC rozdaje dziś karty na rynku, produkuje błyskotliwe, wciągające cykle, takie jak "Gotowe na wszystko", "Chirurdzy", "Brzydula", "Scrubs" czy niedawny "Flash Forward", który tak jak "Lost" konstruowano według zasady nieustannego trzęsienia ziemi.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.