Nowe płyty
Wytwórnię Sub Pop kojarzą fani grunge. To w niej wydawali Nirvana i Soundgarden. Od wielu lat label swoje zainteresowania kieruje dużo dalej, w stronę Ameryki Południowej i Afryki. Aurelio Martinez jest tego doskonałym przykładem. Pochodzący z Karaibów wokalista i gitarzysta na "Laru Beya" zaprasza w podróż do dźwięków kojarzących się z gorącymi wakacjami nad oceanem, drinkami z kokosów i rozluźniającym letargiem. Słychać, że płyta została nagrana w Hondurasie, Senegalu i Belize. Zresztą gościnnie wystąpił na niej jeden z najsłynniejszy senegalski wokalista i perkusista Youssou N’Dour. Jest parno, tanecznie i egzotycznie.
@RY1@i02/2011/024/i02.2011.024.196.032b.001.jpg@RY2@
The Decemberists nie próżnują. "The King Is Dead" to szósty album w karierze grupy z Portland nagrany w ciągu dziewięciu lat. Pomysłów na muzykę Dekabrystom wciąż nie brakuje, choć cały czas poruszają się po dobrze rozpoznanym terenie. Nowy krążek to kolejna wyprawa do krainy amerykańskiego folku. Cały czas słychać w nagraniach The Decemberists fascynację twórczością Boba Dylana i Neila Younga, dalekie echa kompozycji R.E.M. - na co pewnie wpływ miał również gościnny udział gitarzysty tej formacji Petera Bucka - oraz The Simths (tytuł płyty jest hołdem złożonym legendarnemu albumowi gru-py Morrisseya "The Queen Is Dead"). To także najbardziej przystępna produkcja zespołu Colina Meloya.
Jakub Demiańczuk
@RY1@i02/2011/024/i02.2011.024.196.032b.002.jpg@RY2@
Muzyka do filmu "Jak zostać królem" autorstwa Alexandre’a Desplata - kompozytora dźwięków do "Ciekawego przypadku Benjamina Buttona" oraz nominowanego do Oscara za "Królową" - zachwyca skromno-ścią. Królują tu delikatne skrzypce albo wyciszony fortepian. Jeżeli towarzyszy im orkiestra, to skromna, schowana w cieniu, jakby nie chciała przeszkadzać. Buduje tło, pozostawiając miejsce pojedynczym instrumentom. Na soundtracku znalazły się również fragmenty VII symfonii A-dur Ludwiga van Beethovena i uwertura do "Wesela Figara" Mozarta wykonywane przez London Symphony Orchestra. Desplat za muzykę do "Jak zostać królem" otrzymał nominację do Oscara.
@RY1@i02/2011/024/i02.2011.024.196.032b.003.jpg@RY2@
Od dłuższego czasu miałem dosyć przerostu formy nad treścią, udziwnień w muzyce. I takie jest brzmienie St. James Hotel, proste i treściwe - zdradził w jednym z wywiadów wokalista i gitarzysta Tomasz Pełczyński. To najlepsze określenie materiału z debiutu katowickiej formacji. Jest tu prosty rytmiczny blues rodem z Rawy Blues Festivalu (grali na 30. edycji), gitarowy rock, jaki można usłyszeć na OFF Festivalu (wystąpili tam w zeszłym roku), i lekki mrok w stylu Nicka Cave’a (są jego wiernymi wyznawcami). Nie ma tu samogwałtu gitarowymi solówkami i udawania Johnny’ego Lee Hookera. Przyzwoita bluesowo-rockowa płyta, która spodoba się też fanom country.
Wojciech Przylipiak
@RY1@i02/2011/024/i02.2011.024.196.032b.004.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu