Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Książki Sinobrodego

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Dobrze sytuowany informatyk z Lublany ma szczególne hobby - kolekcjonuje kobiety. Lubi, żeby były to dziewczyny proste, niewykształcone; takie, krótko mówiąc, które może kształtować wedle własnej woli. Każdą kolejną partnerkę odcina od jej poprzedniego życia, uzależnia od siebie, cynicznie buduje przywiązanie. Dla każdej też zakłada osobny zeszyt w twardej oprawie - książkę, w której zapisuje wszystkie istotne szczegóły swojego nowego związku i nowej kobiety. Na kartkach zeszytu lądują nie tylko pamiętnikarskie notatki, ale też zdjęcia, bilety, włosy. Gdy książka się wypełni, miłosna relacja chyli się ku końcowi. Mężczyzna jest znudzony, chce się pozbyć dziewczyny, by móc założyć kolejny zeszyt, po raz kolejny poczuć emocje odkrywcy. I artysty.

Słoweński pisarz i dramaturg Vinko Möderndorfer bawi się w "Miłościach Sinobrodego" motywem znanym z baśni Charlesa Perraulta, ale poddaje go inteligentnej transformacji: jego współczesnego Sinobrodego poznajemy w chwili, gdy zakończył właśnie jeden ze swoich związków, jego partnerka znikła bez śladu i jest poszukiwana jako osoba zaginiona. Dociekliwy policjant, przesłuchując Sinobrodego, chce się dowiedzieć, czy w grę wchodzi morderstwo. Książka Möderndorfera zgrabnie meandruje między kryminałem, powieścią erotyczną a niegłupią satyryczną refleksją na temat zużytych i stereotypowych wzorców miłości romantycznej. Gdzieś w tle znajdziemy tu też echa "American Psycho" Breta Eastona Ellisa, gdy autor kpi sobie ze słoweńskich yuppie.

"Miłości Sinobrodego" są też przy okazji - jak to w postmodernizmie bywa - grą z samą literaturą. Czy bliźni jest tekstem i można go zapisać albo przeczytać? Czym jest kropka postawiona na końcu ostatniego zdania książki - pocałunkiem wieczności czy zabójstwem? Möderndorfer jest twórcą o bogatym dorobku i miejmy nadzieję, że czeka nas więcej spotkań z tym inteligentnym, przewrotnym pisarstwem.

@RY1@i02/2011/024/i02.2011.024.196.036c.001.jpg@RY2@

Piotr Kofta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.