Nowe płyty
Jest nieźle, ale mogłoby być dużo lepiej - tak w skrócie można opisać debiut warszawskiego Stop Mi!. Może muzycznej energii tu tyle, ile w Editors, ale z wykonaniem bywa różnie. Bardzo dobre jest otwierające płytę, pełne przestrzennych gitar "Metroland", gorzej wypada nudnawa singlowa ballada "Życie jest gdzie indziej". Później jest "Kod kreskowy miłości" z retro klawiszami i tytułowa "Metamatyka", która przy zmianie wokalu mogłaby znaleźć się na płycie Coldplay. Stop Mi! są na pulsie. Wiedzą, że indie rock z zabarwieniem retro jest w modzie.
@RY1@i02/2011/019/i02.2011.019.196.034b.001.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Jeżeli zespół zaczyna płytę od pieśni religijnej "Boże, coś Polskę", to albo jest szalony, albo pewny siebie. Powstały 14 lat temu The Poise Rite ma te dwie cechy. Muzycy bez żenady wyśpiewują po niej kolejne pompatyczno-rockowe hymny. Jakimś cudem jednak The Poise Rite nie powodują uśmiechu politowania. Wierzę im, kiedy na angielską gitarową nutę śpiewają znakomite teksty autorstwa Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, laureata Nagrody Literackiej Nike sprzed dwóch lat. W tym, co grają, są poważni jak New Model Army.
@RY1@i02/2011/019/i02.2011.019.196.034b.002.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Grupa Social Distortion, legenda amerykańskiej sceny, długo kazała czekać na swój nowy album. Prace nad nim zaczęły się jakieś sześć lat temu, a koncepcja zmieniała się co kilka miesięcy. Zespół odchodzi od swoich alternatywnych korzeni. Mocno osadzone w tradycyjnym amerykańskim rocku "Hard Times and Nursey Rhymes" jest inspirowane raczej twórczością Boba Dylana albo Bruce’a Springsteena. Ale chwilami spod tej przebojowej warstwy wciąż przebijają brudne brzmienia, do głosu dochodzą fascynacje punk rockiem i rockabilly.
@RY1@i02/2011/019/i02.2011.019.196.034b.003.jpg@RY2@
Jakub Demiańczuk
Taką płytę nagraliby Duran Duran, gdyby w studio spalili kilo-gram marihuany i porzucili chęć podobania się licealistkom. Nie dość, że wokalista śpiewa niemal identycznie jak Simon Le Bon, to Violens podobnie przebojowo potrafią traktować w swoich rękach gitary. Na szczęście są przy tym bardziej nieprzewidywalni i psychodeliczni. To tylko na pozór prosta płyta. Obok łopatologicznych dźwięków w stylu New Order jest przestrzenność Cocteau Twins i mrok The Smiths. Zachwyca numer "Another Strike Restrained".
@RY1@i02/2011/019/i02.2011.019.196.034b.004.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu