Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Było Breslau, jest Posen

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

O ile polski kryminał współczesny uważam nadal - mimo dobiegających z różnych stron triumfalistycznych opinii - za formę życia płodowego, o tyle kryminał utrzymany w konwencji retro ma się u nas naprawdę nieźle. Być może chodzi tu, w sensie ekonomicznym, o tzw. zależność od obranej drogi: szlaki powieści noir w III RP przecierał Marek Krajewski swoją serią o Eberhardzie Mocku i branża literacka uwierzyła już na stałe, że to jest właśnie klucz do sukcesu.

Tak czy inaczej na rynku wciąż pojawiają się nowi gracze i nowe historyczne scenografie. W "Doktorze Jeremiasie" Sebastiana Koperskiego i Wojciecha Stamma (tak, to Lopez Mausere, niegdyś poeta skandalista związany ze środowiskiem Brulionu, jeden z założycieli słynnego berlińskiego Klubu Polskich Nieudaczników) przenosimy się do Poznania, a właściwie do Posen, bo mamy jesień roku 1913.

Poznańska policja odnajduje ciało zamordowanej 13-latki. Sprawa wygląda na rytualne zabójstwo z podtekstem seksualnym. Śledztwo prowadzi doświadczony komisarz Windelband, ale szybko zyskuje konkurencję w postaci dwóch amatorów, lekarza sądowego Schoena i doktora psychiatrii Jeremiasa, którzy postanawiają rozwiązać zagadkę na własną rękę - i w dedukcyjnym duchu Sherlocka Holmesa.

Kto szuka w tej powieści napięcia rodem z thrillera, może się zawieść. To książka w przemyślnie staromodnym stylu, pełna spotkań przy koniaczku i intektualnych konwersacji. Kryminalna intryga rozwija się tu dość automatycznie, ale też w gruncie rzecz nie o to chodzi. Na pograniczu języków i kultur autorzy inteligentnie rozgrywają coś w rodzaju "Ziemi obiecanej" Reymonta a` rebours - i opowiadają o prawdziwych narodzinach XX wieku, o końcu epoki optymistycznego scjentyzmu, o nadejściu czasów zamętu i niepewności. A wszystko to robią z eleganckim humorem i wyczuciem stylu. Ciekaw jestem, czy panowie Koperski i Stamm będą skłonni kontynuować swoją gorzką poznańską balladę.

@RY1@i02/2011/004/i02.2011.004.196.036c.001.jpg@RY2@

Piotr Kofta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.