Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Młodzież śpiewa klasyki mistrza Quincy’ego

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

To pierwsze od 15 lat wydawnictwo sygnowane nazwiskiem Quincyego Jonesa jako producenta . "Q: Soul Bossa Nostra" miała wszelkie predyspozycje, żeby stać się wydarzeniem roku.

Repertuar jest genialny, obejmuje przekrój przez cały jego dorobek - od tytułowego singla z 1962 roku po "P. Y. T." z "Thrillera" Michaela Jacksona. Pojawiają się wielkie nazwiska współczesnej muzyki popularnej - głównie gwiazdy soul i rnb, a do tego Amy Winehouse.

Niestety, młodsze pokolenie nie stanęło na wysokości zadania. Wspomniany przebój króla popu pogrzebali T-Pain i Robin Thicke, używając obrzydliwego efektu auto-tune. Finezji i własnego głosu brakuje Akonowi w "Strawberry Letter 23", Jamie Foxx strasznie męczy się, żeby dorównać Georgeowi Bensonowi w "Give Me the Night", "Many Rains Ago (Oluwa)" z Wyclefem Jeanem denerwuje tępym beatem, a "Secret Garden" traci zmysłowy charakter oryginału Barryego Whitea.

Problem z tą płytą tkwi w tym, że dzisiejszy pop od tego, który w latach 60. i 70. nagrywał Quincy Jones, dzieli kolosalna przepaść.

JACEK SKOLIMOWSKI

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.