Hokus Focus
Policja, Ministerstwo Drogowej Paranoi Sławomira Nowaka, media i brodaci ludzie w wełnianych swetrach nazywani "ekspertami" od lat próbują dokonać podziału kierowców, zależnie od ich sposobu jazdy. W efekcie dziś nie ma dobrych i złych. Są tylko źli: piraci, przedstawiciele handlowi, alkoholicy, ludzie z immunitetami i alkoholicy z immunitetami.
Uważam, że takie szufladkowanie jest niesprawiedliwe. Ostatnio spotkałem stulatka w kapeluszu, który wyprzedził mnie, prując 700 km/h, rondo pokonał w efektownym driftingu, a chwilę później tylne koła w jego aucie zamieniły się w dwie ogniste kule. Zaś nie dalej jak wczoraj pewien przedstawiciel handlowy z uprzejmością godną Królowej Matki wpuścił mnie przed siebie z podporządkowanej. A przecież - zgodnie z tradycją - powinien był jechać w odległości włosa od poprzedzającego go pojazdu i pokazać mi środkowy palec.
Zważywszy na to wszystko, proponuję pozamykać szuflady, w których upychano polskich kierowców, i podzielić ich na dwie nieskomplikowane kategorie: tych, którzy widząc pomarańczowe światło na skrzyżowaniu, wciskają hamulec, i tych, którzy w takiej chwili duszą pedał gazu. Zastanawiacie się pewnie teraz, do której kategorii należycie. W moim przypadku nie jest to takie oczywiste. Np. gdy przede mną jedzie opel corsa, wiem, że muszę zachować czujność, nie ufam niczemu i zaczynam hamować jeszcze na zielonym. Ale gdy akurat jestem pierwszy, a w lusterku wstecznym widzę forda focusa, zdaję sobie sprawę, że nie mogę zwyczajnie przejechać przez skrzyżowanie. Muszę je przefrunąć i to nawet jeżeli od pół minuty pali się czerwone. W przeciwnym razie moja kolejna podróż będzie polegała na zwiedzaniu dziewięciu kręgów piekła Dantego. Chcę przez to powiedzieć, że ludzie w focusach, szczególnie białych, srebrnych i w wersji kombi, jeżdżą tak, jakby ich włosy nagle zajęły się ogniem. W dodatku niedawno dostali do rąk świeżą podpałkę: nowego focusa.
Tak się składa, że ostatnie kilka dni spędziłem za kierownicą wersji kombi ze 150-konnym silnikiem 1,6 EcoBoost. I muszę przyznać, że zrozumiałem, na czym polega fenomen tego auta. Po pierwsze jest najlepiej wyciszonym kompaktem na rynku, przez co permanentnie macie wrażenie, że silnik nie pracuje i stoicie w miejscu, podczas gdy w rzeczywistości przekroczyliście prędkość tak bardzo, że zgodnie z policyjnym taryfikatorem powinniście zostać aresztowani. Po drugie jest najlepiej prowadzącym się kompaktem na rynku - ma doskonale wyważone zawieszenie i niespotykanie (w tej klasie) dokładny układ kierowniczy. Gdy zdecydujecie się zbyt szybko pokonać zakręt, prędzej zostaniecie pokryci wymiocinami pasażerów, niż auto straci przyczepność. I wreszcie po trzecie - pozornie skromny motor w zupełności wystarczy do tego, byście kolor pomarańczowy na sygnalizatorze zaczęli traktować nie jako przestrogę i komunikat "hamuj", lecz zachętę w stylu: "więcej gazu". Nieważne, z jaką prędkością i na którym biegu jedziecie - wbicie pedału gazu w podłogę skutkuje tym, że każdy ze 150 koni dostaje ADHD. Fajnie, szczególnie że realne średnie spalanie przy dynamicznej jeździe wynosi 8 l, a to wynik, który skazuje diesle na wygnanie w miejsce, z którego przybyły - pod maski traktorów.
Rzecz jasna Focus jest Fordem, więc ma też parę wad. Przede wszystkim zupełnie nie podoba mi się jego wnętrze. Części materiałów, z których zostało wykonane, ewidentnie nie wybierali styliści ani inżynierowie, tylko księgowi. "O nie, w żadnym wypadku nie możemy wykonać obić drzwi z tego miękkiego, pachnącego, miłego tworzywa, bo auto musiałoby podrożeć o 15 centów. Zrobimy to więc po staremu - przetopimy wszystkie firmowe długopisy i pudełka po jogurtach". Na szczęście nie oszczędzano na śrubach i kleju, dzięki czemu nawet te tandetne części trzymają się kupy. Innym mankamentem jest obsługa niektórych urządzeń - komputer pokładowy sprawdza nawet ciśnienie kół, a być może i waszej krwi, jednak dane te odnaleźć będzie potrafił tylko nierozstający się z pecetem 10-latek. Wszyscy powyżej tego wieku są już za starzy na tak nowoczesną technologię. Może się dla nich okazać wręcz niebezpieczna. Np. próbując odnaleźć dane o średnim zużyciu paliwa, wjadą w tył opla corsy, który metr przed skrzyżowaniem zobaczył pomarańczowe i rozpoczął awaryjne hamowanie.
@RY1@i02/2012/228/i02.2012.228.18600080a.803.jpg@RY2@
@RY1@i02/2012/228/i02.2012.228.18600080a.804.jpg@RY2@
Łukasz Bąk, zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj
Łukasz Bąk
zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu