Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Pan szczęśliwy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Polska. Szefowie za mało nam płacą i każą za dużo pracować, autostrady powstają za wolno, pociągi wiecznie się spóźniają, śnieg zbyt biały, blask słońca za ostry. Struktura naszego DNA jest inna niż u pozostałych narodów - cytozynę zastępuje w niej lamentyna (inaczej: narzekanie). Powiedzcie szczerze - czy znacie kogoś, kto zapytany o to, jak się ma, odpowiada: "Wspaniale! Mam prostatę jak u pięciolatka, piękną żonę, dzieci to geniusze, benzyna dawno nie była tak tania"? Ja też nie.

Tymczasem życie w Polsce to sielanka. A piszę to z perspektywy kogoś, kto powrócił z Egiptu. Gdy pewnego dnia zostawiłem Mohammedowi w hotelowym barze dwa dolary napiwku, do końca pobytu tytułował mnie szejkiem i przynosił drinki szybciej, niż byłem w stanie je wypić. Choć w ciągu miesiąca zarabia tyle, co wy w piętnaście sekund, codziennie chodził uśmiechnięty. I mogę sobie tylko wyobrazić, jak z tych dwóch dolarów cieszyły się jego żony, dzieci i koza - będąca żywicielką rodziny i środkiem transportu. W Egipcie bogaczem może bowiem nazwać się ktoś, kogo stać na peugeota 405 z 1987 r.

Tymczasem nasi rodzimi specjaliści od rynku motoryzacyjnego lamentują, jak to mało nowych samochodów się u nas sprzedaje. Owszem, sprowadzamy kilkuletnie volkswageny, mercedesy i audi zza miedzy, bo to nie są złe auta. Audi A6 allroad, którym niedawno jeździłem, kosztuje w salonie 300 tys. zł. Ponieważ jest wykonane z materiałów najwyższej jakości, jestem więcej niż pewien, że za 4-5 lat będzie jeździło równie dobrze jak dzisiaj, za to będzie kosztowało trzy razy mniej.

Są tacy, których już dzisiaj świerzbi, by wydać ponad ćwierć miliona na auto. Posłuchajcie mojej rady - jeżeli nie przepadacie za SUV-ami, ale czasami pałacie chęcią rozjechania paru mleczy na łące, allroad wam się spodoba. Ma duży bagażnik, stały napęd na cztery koła i regulowane zawieszenie, co czyni go jednym z najbardziej uniwersalnych samochodów świata. W jednej chwili możecie jechać nim po asfalcie ponad 200 km/h, w kolejnej - przebijać się przez poligon wojskowy.

Allroad ma nad SUV-ami także tę przewagę, że w przeciwieństwie do nich dobrze wygląda. Gdy zaparkujecie przed najlepszą knajpą w mieście audi Q7, przylgnie do was etykieta "gościa z najmniejszym rozporkiem w województwie". Gdy postawicie tam bmw X5, uznają was za bufonów. Infiniti FX? Gej. Volvo XC90? Urolog na emeryturze. Jeżeli podjedziecie A6, wszyscy faceci będą chcieli postawić wam obiad, a ich żony - drinka. Tak działa to auto - budzi zaufanie, gwarantuje komfort, daje poczucie bezpieczeństwa, a przy tym wszystkim zachowuje skromność.

Tylko nie dajcie się zwieść katalogowym obietnicom, że wersja 3.0 TDI spala 6,3 litra paliwa. Audi twierdzi, że osiągnęło tak niezwykły wynik dzięki zastosowaniu "szeregu nowatorskich rozwiązań" jak: system Start-Stop, rekuperacja, tryb efficiency. Też nie mam pojęcia, co to oznacza, za to jestem niemal pewien, że w testowym egzemplarzu to wszystko się zepsuło. Bo palił od 10 do 12 litrów przy naprawdę zwyczajnej jeździe.

To nie zmienia jednak faktu, że A6 allroad to bardzo dobry, świetnie wykończony, uniwersalny samochód. Nikt, kto do niego wsiądzie, nie znajdzie powodów do większych narzekań. Po prostu idealne auto dla przeciętnego Polaka - chociaż z tej jednej rzeczy w życiu będzie mógł być zadowolony. Tylko ten kolor jakiś taki ni w pięć, ni w dziesięć...

@RY1@i02/2012/223/i02.2012.223.18600100a.803.jpg@RY2@

@RY1@i02/2012/223/i02.2012.223.18600100a.804.jpg@RY2@

Łukasz Bąk, zastępca kierownika działu kraj i świat

Łukasz Bąk

zastępca kierownika działu kraj i świat

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.