Gdy rozsądek idzie spać
Uwielbiam kolorową prasę kobiecą. W czasach gdy polityczny trójkąt bermudzki Tusk, Kaczyński i Palikot każdego dnia robi nam z mózgów owsiankę, dobrze oderwać się od ziemi i poznać najmodniejsze tej jesieni kolory lakierów do paznokci. Albo poznać nowy sposób na łagodzenie podrażnień skóry pod pachami polegający na smarowaniu ich odchodami flamingów. To tematy znacznie bliższe ciałom i sercom Polaków niż spowolnienie gospodarcze, bezrobocie czy zapisy na operacje jaskry na 2034 rok.
Koncerny wydawnicze dawno zrozumiały, że miliony facetów czytają damskie pisemka w ukryciu przed żonami, siostrami i koleżankami, i stworzyły kolorowe pisma specjalnie dla panów. Ale tak naprawdę jedynym, co je odróżnia od pism dla pań, jest okładka - zamiast Dżoany Krupy mamy na nich żywe kopie Apolla. Opaleni jak karkówka z grilla i z kaloryferami chirurgicznie wszytymi pod skórę brzucha.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.