Dziennik Gazeta Prawana logo

Antykoncepcja

3 lipca 2018

Na początku zdenerwuję wszystkich z was, którzy jeszcze nie byli na wakacjach. Ewentualnie już na urlopie byliście, ale tak dawno temu, że tego nawet nie pamiętacie. Albo spędziliście wakacje nad Bałtykiem, co oznacza, że pierwszego dnia nabawiliście się kataru, potem poparzeń słonecznych, a na koniec odkryliście, że ławica sinic uwiła sobie gniazdko w waszych kąpielówkach. Otóż piszę te słowa, leżąc na plaży na wyspie Kos. Termometr pokazuje 35 stopni, od morza wieje przyjemny chłodzący wiaterek, a barman Agis serwuje - choć jest dopiero 11 przed południem - trzecią tequilę sunrise. Gdyby ktoś szukał hotelu na greckiej wyspie, to polecam z czystym sumieniem - kameralny Ammos ze świetną kuchnią i doskonałą obsługą.

Mogę was zapewnić, że na Kos nie ma kryzysu. Ani greckiego, ani żadnego innego. Życie toczy się tu tak samo spokojnie jak za czasów Hipokratesa (ponoć nauczał w okolicy). Nie tylko turyści chronią wyspę przed kryzysem. W czasach gdy chińszczyzna zalewa Europę, tutaj nadal daje się zarobić lokalnym przedsiębiorcom - niemal wszystko, w co wyposażony jest hotel Ammos, nosi napis Made in Kos. Nawet z formuły "all inclusive" bije biznesowy nacjonalizm - wyraźnie podkreślono, że w ramach pakietu dostępne są "lokalne napoje alkoholowe". Może rozlewany rum nie smakuje jak bacardi, ale pijąc go, wspierasz lokalne firmy. I to mi się podoba. Szczególnie że takie zjawisko jest już nieobecne w branży motoryzacyjnej.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.