Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędzia Żyjący wyborami

3 lipca 2018

Oskarżając najgroźniejszego przestępcę czy orzekając w najbardziej kontrowersyjnej sprawie, nigdy nie przykuwał tak uwagi mediów, polityków i społeczeństwa, jak ogłaszając komunikaty Państwowej Komisji Wyborczej. Sędzia Stefan Jan Jaworski znów znalazł się w centrum uwagi i bynajmniej nie za sprawą wyborów

Wszystko za sprawą zniesienia obowiązku meldunkowego. Okazuje się, że zapowiadana od lat zmiana, które wreszcie usunie z polskiego porządku prawnego ten relikt zamierzchłych czasów, wprowadzi też sporo zamieszania. Państwowa Komisja Wyborcza właśnie przypomniała, że wraz ze zniesieniem obowiązku meldunkowego potrzebne będą zmiany i uzupełnienia w przepisach kodeksu wyborczego. W sytuacji gdy nie będzie urzędowego wykazu mieszkańców gminy, konieczne jest wprowadzenie zasady, że wpisanie do rejestru wyborców następuje na wniosek wyborcy - postuluje komisja. Dowodzi też, że by możliwa była wymiana informacji pomiędzy gminami o wpisaniu wyborcy do rejestru oraz o pozbawieniu prawa wybierania, konieczne jest utworzenie centralnego rejestru wyborców prowadzonego przez PKW.

Sędzia Stefan Jaworski, który przewodniczy PKW od 2010 roku, a jej członkiem jest od 1995 roku, zaznacza, że wypowiadając się na temat koniecznej nowelizacji, pełni wyłącznie funkcję primus inter pares, bo propozycje zmian tworzone były kolegialnie. Jak sam przyznaje, praca w PKW nie ma nic wspólnego z prawniczą emeryturą. Nie ma praktycznie tygodnia, by w kraju nie odbywały się jakieś referendum lub wybory uzupełniające. Do tego dochodzi rozpatrywanie skarg, wyjaśnienie przepisów, a także sprawowanie kontroli finansowania wyborów, a także partii politycznych, których obecnie jest ponad 80.

Równolegle do działania w PKW- od 1993 do 2001 roku - zasiadał w Trybunale Konstytucyjnym. W tym czasie trybunał budował zręby państwa prawnego. - Każde orzeczenie i wykładnia miały ogromne znaczenie. Wczytywano się wnikliwie w ich treść, bo na tej podstawie tworzono nowe prawo, w tym konstytucję. Nawet w drobnych z pozoru sprawach podejmowaliśmy istotne kwestie z punktu widzenia praw obywatelskich, zasady określoności praw czy niedziałania prawa wstecz - stwierdza sędzia Jaworski.

Jak pamiętają go współpracownicy? - Wyjątkowo uczciwy i lojalny wobec kolegów, a przy tym bardzo rodzinny - mówi prof. Błażej Wierzbowski, sędzia TK w tamtym okresie. - O sędzim najwięcej mówią wydawane przezeń wyroki, a jego się same bronią. Teraz, kiedy już żaden z nas nie zasiada w TK, to kontakt mamy luźny, choć serdeczny. Niestety obaj jesteśmy w takim wieku, że najczęściej się spotykamy na pogrzebach kolegów. Tym bardziej warto podkreślić jego niedawne osiągnięcie, jakim jest obrona pracy doktorskiej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, gdzie prowadzi również zajęcia. W tym wieku to się bardzo rzadko zdarza - dodaje prawnik.

- Studia doktoranckie w Instytucie Problematyki Przestępczości skończyłem w 1980 roku, ale pracy doktorskiej nie dokończyłem, dlatego postanowiłem doprowadzić tę sprawę do końca. - wyjaśnia sędzia Jaworski. - Ogromna w tym zasługa mojego promotora, prof. Feliksa Prusaka, który mnie bardzo mocno mobilizował i w końcu wyegzekwował ode mnie napisanie pracy pod tytułem "Czynności operacyjno-rozpoznawcze służb policyjnych i specjalnych".

Wcześniej sędzia Jaworski był prokuratorem, którym został od razu po ukończeniu studiów prawniczych na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1969 roku. Został nim trochę z konieczności, ponieważ nie dostał się na wymarzoną aplikacją sądową. - Pochodziłem z rodziny plebejskiej, moi rodzice nie mieli nawet wyższego wykształcenia. Niestety bez żadnych koneksji rodzinnych wśród sędziów nie miałem szans - wspomina Jaworski.

Najpierw pracował jako asesor i podprokurator w Prokuraturze Powiatowej w Bytowie, następnie w prokuraturach wojewódzkich w Koszalinie i Słupsku. W 1990 roku został prokuratorem wojewódzkim w Zamościu, skąd powołano go do pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. Zanim został sędzią TK, po drodze zdążył jeszcze szefować warszawskiej prokuraturze oraz pełnić funkcję naczelnika lubelskiej prokuratury apelacyjnej - W praktyce okazało się, że mojemu charakterowi najbardziej odpowiada praca w PKW. Jest dynamiczna i wymaga podejmowania natychmiastowych decyzji - przyznaje Jaworski. - Natomiast najbardziej przeżywałem okres, w którym kierowałem warszawską prokuraturą. Nadzorowałem wówczas m.in. sprawy dotyczące PRL-owskich zbrodni oraz afer FOZZ. Wszystkie te sprawy nie dawały mi spać - mówi prawnik, który w 2001 roku został odznaczony przez Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

@RY1@i02/2012/153/i02.2012.153.07000030h.805.jpg@RY2@

Fot. Piotr Nowak/Fotorzepa/Forum

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.