Dziennik Gazeta Prawana logo

Włoska robota

27 czerwca 2018

Kojarzycie gwiazdy ze słynnymi imionami ludzi kina wyryte na chodniku w Hollywood? Gdy byłem w Los Angeles, skakały po nich dzieci przebrane za Harry’ego Pottera, upalony rastafarianin sprzedawał płyty, stojąc na Clincie Eastwoodzie, a w sąsiedztwie The Beatles był sklep, w którym można kupić miniaturkę penisa Brada Pitta. Takie jest Hollywood - w telewizji wypada imponująco, w rzeczywistości okazuje się tandetne.

Identycznie sprawy się mają z amerykańskimi samochodami. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem chryslera 300C, chciałem go mieć - budził respekt, a ja lubię takie auta. Wystarczyło, że do niego wsiadłem, a wiedziałem, że na europejskim rynku odniesie klęskę. Powiedzieć o jego wnętrzu, że jest tandetne, to mało - wykonano je z plastiku przetopionego z pudełek po tic-tacach.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.