Steve Jobs byłby zachwycony
Od paru tygodni mamy na rynku nowego iPhone’a. Nazywa się 5S i od poprzedniego modelu 5 różni się ceną - jest od niego o 600 czy 700 zł droższy. Więcej różnic nie zauważyłem. Ale Apple twierdzi, że są, tylko ukryte. Ponoć ma lepszy, szybszy i wydajniejszy procesor. Jak przeczytałem w materiałach reklamowych, jest to "czterordzeniowa jednostka o prędkości taktowania 1,3 GHz, wykonana w technologii 64-bitowej". Nic z tego nie rozumiem, ale podobno oznacza to, że teraz przy użyciu telefonu można się włamać do Pentagonu albo skutecznie zarządzać ruchem na lotnisku we Frankfurcie. Jednak nowy procesor ani trochę nie poprawia szybkości pisania SMS-ów, wysyłania e-maili, zdjęć ani jakości rozmów. Zresztą jest to niepotrzebne, bo większość ludzi przez komórki już w ogóle nie rozmawia. Wolą się z sobą kontaktować za pośrednictwem czatu na Facebooku. Ostatnio byłem świadkiem "rozmowy" koleżanek siedzących obok siebie w tramwaju - przesyłały między sobą wiadomości. Obie miały na głowach modne w tym sezonie słuchawki przykrywające im nie tylko uszy, lecz nawet oczy i kąciki ust.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.