Piszcie jego nazwę wielkimi literami
Nasza korekta uparcie zmienia pierwszą literę we wszystkich nazwach samochodów z wielkiej na małą. Kiedyś, w jednym z felietonów napisałem, że lubię Golfa, ale jak już gazeta została wydrukowana i trafiła do kiosków, okazało się, że lubię golfa. I tak połowa Polaków wyobraziła mnie sobie jako bufona ubranego w spodnie w kratkę, ganiającego z metalowym kijkiem po równiutko wystrzyżonym trawniku. Innym raz zachwycałem się w tym miejscu Imprezą (Subaru), ale wyszło na to, że byłem na imprezie, którą później opisałem słowami "czadowa" i "szalona". Ale to i tak nic w porównaniu z moim oświadczeniem, że chciałbym mieć Veyrona. Rzecz jasna chodziło mi o Bugatti, ale wyszedł z tego veyron, co zasugerowało wszystkim, że marzę o złapaniu jakiejś egzotycznej choroby wenerycznej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.