Francuska miłość: im mniej, tym lepiej
Mówiąc, że lubimy robić dobrze naszym braciom zza oceanu, minister spraw zagranicznych ani trochę się nie pomylił. Jesteśmy amerykanofilami i mam na to milion dowodów. Jednym z nich jest McDonald’s w miejscowości, w której mieszkam. Bez względu na porę dnia, tygodnia czy miesiąca pęka w szwach, podobnie zresztą jak spora część stołujących się w nim osób. Niektórzy z nich przy zamawianiu posiłków nabierają nawet amerykańskich manier. Zaczyna się od "haj" na powitanie, potem proszą o "kołk", na pożegnanie jest przyjacielskie "fenks" i "baj".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.