Polko powraca
Jeśli jest w Polsce żołnierz, któremu udało się zbudować rozpoznawalną markę, bez wątpienia jest nim Roman Polko. A jego (i żony Pauliny) najnowsza książka "Szefologika" to dowód, że się ten status celebryty Polce w pełni należy.
Były dowódca elitarnej jednostki GROM przeszedł na emeryturę pięć lat temu. Od tamtej pory opublikował kilka książek. Doświadczeń, którymi 52-letni generał dywizji mógłby się z czytelnikiem podzielić, było sporo. Od wojny w Iraku i Afganistanie, po prace w sztabie, stołecznym ratuszu czy Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Polko szybko jednak zorientował się, że jego wiedza ma charakter bardziej uniwersalny. I nie powinien kierować jej wyłącznie do wąskiej grupy militarystów. Dał temu wyraz w opublikowanym dwa lata temu poradniku "RozGROMić konkurencję". Dowodzącym, że doświadczenia dowódcy wojskowego można z powodzeniem przełożyć na praktykę menedżera korporacji czy kierownika instytucji publicznej. Oczywiście w sposób subtelny i nigdy w skali jeden do jednego.
"Szefologika" jest tamtej książki naturalną kontynuacją. Na pewno lepszą pod względem graficznym. Zwłaszcza dzięki świetnym ilustracjom rysownika i blogera Cezarego Krysztopy. To jemu książka zawdzięcza lekkość i ironiczny uśmieszek, który w naturalny sposób równoważy te wszystkie koszarowe opowieści pełne prawdziwych mężczyzn w mundurach podejmujących szybkie i słuszne decyzje. Merytorycznie rzecz też jest trochę bardziej dopracowana niż poprzedni odcinek.
Ale Polkowie prochu tu oczywiście nie wymyślają. Generał po prostu po raz kolejny opowiada o swoich przygodach i przemyśleniach z dziedziny przywództwa. Tym razem podane to zostało w formie wywiadu rzeki podzielonego na 12 rozdziałów, które przyjęły formę autorskich "twierdzeń". Czyta się to wszystko dobrze i wartko. Skrzą się anegdoty. A autorom udaje się (na ogół) zachować bezpieczną odległość od banału, który w przypadku tego typu publikacji jest zawsze bardzo realnym zagrożeniem.
Czy ta książka wyróżnia się na tle innych poradników dotyczących zarządzania? Wydaje mi się, że tak. Głównie dlatego, że jej autor przychodzi z tak innego świata, jakim jest dla większości z nas wojsko. Zwłaszcza dziś, gdy zwykły człowiek nie ociera się o nie nawet przy okazji zasadniczej służby albo akademickich szkoleń wojskowych. Te wszystkie żołnierskie powiedzonka ("generał widzi generalnie, kapitan kapitalnie"), praktyki i zwyczaje odchodzą więc w niepamięć. Polko pokazuje, że niesłusznie. Bo w końcu armie to najstarsze fabryki szefów. Zastąpione w dzisiejszych czasach przez korporacje oraz szkoły biznesu. I dobrze, że zastąpione. Nie zmienia to jednak faktu, że wojsko to szkatułka, w której poszukujący inspiracji szef tu i ówdzie znajdzie jakąś lekko przykurzoną błyskotkę. Zwłaszcza mając za przewodnika takiego praktyka jak Roman Polko.
@RY1@i02/2014/099/i02.2014.099.000002800.802.jpg@RY2@
Roman Polko, Paulina Polko, "Szefologika, czyli logika szefowania", Helion/OnePress, Gliwice 2014
Rafał Woś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu