Agresywni rodzice
METAL Nowa płyta Metalliki jest jak 24-godzinna walka bokserska. Są ciosy nokautujące, ale też zastoje, no i wszystko trwa trochę za długo
Najdłuższa przerwa między albumami w karierze, kompozytorska absencja Kirka Hammetta, mocny heavy metal i hard rock, sporo autoplagiatu - tak w skrócie można scharakteryzować dziesiąty krążek w karierze amerykańskiej kapeli. Od ich ostatniej płyty, "Death Magnetic" (nie licząc wydanej w 2011 r. wraz z Lou Reedem "Lulu"), minęło osiem lat. To najdłuższa przerwa płytowa w historii Metalliki. Nie znaczy to jednak, że zespół był w tym czasie na wakacjach. Grali masę koncertów (także w Polsce), wydali wspomniany krążek z Reedem, zrealizowali film "Metallica Through the Never". Do tego doszło życie rodzinne, czemu, jak sami przyznają, z przyjemnością oddają się wszyscy członkowie zespołu. W studiu spotykali się zazwyczaj na kilka dni, potem wracali do swoich domów, żon i dzieci, by po naładowaniu baterii ponownie w nim się spotkać.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.