W wolnej chwili
Ostrość rocka Jacka White’a pomieszana z melancholią Chrisa Isaaka i retro brzmieniem Tadeusza Nalepy. Tak określiłbym granie Organka na jego drugiej solowej płycie "Czarna Madonna". Jeszcze do zeszłego tygodnia nie byłem jego wielkim fanem. Nie przekonały mnie dokonania jego zespołu Sofa, a później solowy debiut "Głupi". "Czarną Madonną" zaczyna mnie jednak przekabacać na swoją stronę. Kupił mnie już otwierającą album instrumentalną "Introdukcją" raz idącą w stronę ostrej rockowej zabawy, innym razem podbitą spokojnymi retro klawiszami. Doskonałe jest "Ki Czort" z gościnnym wokalem Nergala z Behemoth: rockowej mocy a la Jack White towarzyszy staroświeckie pianino. Na "Czarnej Madonnie" bywa też balladowo-akustycznie, niemal punkowo i bluesowo. Niektóre numery są mocno rozbudowane, inne oparte na chwytliwych riffach. Póki co, Organek nie kupił mnie tylko swoim wokalem z angielskimi tekstami - są tu dwie takie kompozycje. Materiał jeszcze bardziej zyskuje na żywo. W listopadzie Organek zagra m.in. w Łodzi, Częstochowie, Katowicach i Krakowie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.