Wojna pokazuje nam, kim naprawdę jesteśmy
PROZA W heroicznej narracji o wojnie zazwyczaj nie ma miejsca dla kobiet. "Słowik" Kristin Hannah próbuje to zmienić
Opowiadanie historyjek to działka mężczyzn. (...) Kobiety żyją dalej. Dla nas ta wojna była czym innym niż dla nich. Kiedy się skończyła, nie brałyśmy udziału w paradach, nie dostawałyśmy medali, nie wspominano o nas w książkach historycznych. W czasie wojny robiłyśmy to, co do nas należało, a gdy się skończyła, pozbierałyśmy kawałki i zaczęłyśmy życie od nowa" - mówi jedna z bohaterek powieści "Słowik". Kristin Hannah podjęła w swojej bestsellerowej książce kilka istotnych wątków i problemów. Problemami kluczowymi okazały się jednak rola kobiet w wojnie i nigdy nieopowiedziane historie o cichym bohaterstwie. Mężczyźni mają swoją narrację o męstwie, odwadze, poświęceniu, braterstwie na polu walki. Dla kobiet nie ma w niej miejsca. Na początku powieści jest scena, w której nastoletnia bohaterka, Isabelle Rossignol, rozmawia z przyjacielem o zagrożeniu wybuchem konfliktu w Europie 1940 roku. On z wyższością wygłasza tezę, że kobiety na wojnie są bezużyteczne. Ona się buntuje. Także chciałaby marzyć o bohaterstwie, tylko że nikt nie chce traktować tego poważnie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.