Wojna bez końca
Już w maju na ekrany kin wchodzi film "Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów". Tytułowy heros skończył w tym roku 75 lat. I przebył bardzo długą drogę: od propagandowego symbolu po zmęczonego życiem antybohatera
W "Wojnie bohaterów" (polska premiera 6 maja) Kapitan Ameryka musi stawić czoła nie potężnym wrogom, ale swoim przyjaciołom. Po wprowadzeniu rządowej ustawy nakazującej superbohaterom ujawnienie tajnych tożsamości, drużyna Avengers dzieli się na dwie frakcje. Kapitan przewodzi tym, którzy nie chcą podporządkować się drakońskiemu prawu: wszak wolność jednostki jest sprawą nadrzędną. Zupełnie inne zdanie ma Iron Man, a różnica poglądów doprowadzi do starcia. To nie jest kłótnia w rodzinie: oryginalny tytuł filmu - oraz komiksu Marka Millara, z którego zaczerpnięty został zarys fabuły - brzmi "Civil War", "Wojna domowa". To konflikt postaw, moralności, nawet poglądów politycznych. Łatwo dopisać sobie do niego rozmaite konteksty. Zwłaszcza w Stanach, w roku wyborów prezydenckich, symboliczne będzie starcie Kapitana - chłopaka z ubogiej rodziny, który poświęca się dla dobra ojczyzny - i Iron Mana - posiadacza wielkiej fortuny i jeszcze większego ego.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.