Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

W wolnej chwili

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Inicjatorem projektu jest - zgodnie z informacją na okładce - Marek Toporowski, jeden z najważniejszych w polskim środowisku specjalistów od muzyki barokowej. Autorem realizacji - Nikola Kołodziejczyk, kompozytor jazzowy. Mamy więc do czynienia z rozpowszechnionym od kilkunastu lat trendem spotkania różnych muzycznych idiomów, choć akurat barokowo-jazzowe miksy należą do rzadszych. Powstał "Barok progresywny" (dwa dni temu nagrodzony Fryderykiem), 12-częściowa suita, w której nawiązania do ducha baroku są czytelne. Miłośnicy tej epoki nie powinni brać tytułu dosłownie, bo płyta jest dogłębnie jazzowa. Zgoda, perkusja nie wybija się na plan pierwszy. Linia fortepianu momentami każe myśleć o Bachu. Instrumentarium jest rzeczywiście nietypowym połączeniem tego jazzowego i barokowego, a ich spotkania są estetycznie i emocjonalnie pociągające. Czy to jednak barok? Nie. Czy to jest dobre? Tak. Czy ciekawe? Bardzo - zwłaszcza dla publiczności jazzowej. Jeśli wnosić z owacji, której poświęcono ostatni track, bardzo się jej spodoba.

Maciej Weryński

@RY1@i02/2016/078/i02.2016.078.19600080b.804.jpg@RY2@

"Ostatnią moją produkcją jest BeMy, zespół rockowy. Są otwarci i niesamowicie pracowici. Jestem bardzo dumny z ich płyty i chciałbym bardzo, żeby im się udało dzięki niej zaistnieć" - mówił w wywiadzie kilka miesięcy temu jeden z najlepszych obecnie polskich producentów Bogdan Kondracki. Współpracownik m.in. Brodki wyprodukował debiutancki album zespołu BeMy, "Grizzlin". Wyprodukował znakomicie, bo krążek brzmi doskonale. Za muzykę odpowiada dwóch braci Elie i Mattia Rosinski. Mają polskie pochodzenie, urodzili się we Francji, a kształcili muzycznie w Anglii. W Polsce pojawili się w telewizyjnym muzycznym show (2013), potem z powodzeniem grali m.in. w Jarocinie i na Przystanku Woodstock. "Grizzlin" wypełnili indiepopowym materiałem z angielskimi tekstami. Ich delikatne rockowe podejście zapewne spodoba się głównie nastolatkom, ale BeMy to nie tylko pop rock dla młodzieży. "Grizzlin" to szybko wpadający w ucho, choć pozbawiany szczególnych genialnych pierwiastków, materiał, którym bez wątpienia rozpoczynają sporą karierę. Koncert premierowy albumu 28.04 w warszawskim klubie Syreni Śpiew.

Wojciech Przylipiak

@RY1@i02/2016/078/i02.2016.078.19600080b.805.jpg@RY2@

Piotra Ziołę poznałem, oglądając w zeszłym roku jego znakomity klip do piosenki "Podobny". Pomyślałem, że pojawił się retro Dawid Podsiadło, który wygląda jak Black (ten od "Wonderful Life"). Wreszcie doczekałem się jego pełnej płyty. Dwudziestolatek ma za sobą epizod w telewizyjnym show, ale chyba na szczęście nie doszedł w nim za daleko. Zresztą tamtą edycję wygrał właśnie Podsiadło. Zioła spokojnie przygotował się do debiutu, występując m.in. na Openerze czy festiwalu Spring Break. Zaśpiewał też gościnnie na płycie bardzo ciekawego duetu elektronicznego Rysy. "Revolving Door" wypełnił piosenkami w retro soulowym klimacie, co nie powinno dziwić, bo wśród inspiracji wymienia chociażby Amy Winehouse (jedną z piosenek zatytułował "Amy") i Otisa Reddinga. Gościnnie na jego płycie zaśpiewała Natalia Przybysz. W klimacie retro doskonale sprawdza się chrypka Piotra. Idealnie też komponuje się z jego imageem. To bez wątpienia jeden z najbardziej interesujących polskich debiutów ostatnich miesięcy i początek jego drogi w bardzo ciekawą stronę.

Wojciech Przylipiak

@RY1@i02/2016/078/i02.2016.078.19600080b.806.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.