W wolnej chwili
Kilka lat temu Frank Carter był liderem formacji Gallows, która bardzo dobrze radziła sobie na scenie łącząc drapieżny hard rock z punkowym szaleństwem. Dzisiaj Frank ma jeszcze więcej tatuaży niż wtedy, ale gra jakby łagodniej. Pod szyldem Frank Carter and The Rattlesnakes wydał właśnie drugą płytę, "Modern Ruin". Są tu co prawda energetyczne, ostre i solidne momenty, jak zaledwie niespełna minutowy "Jackals", tytułowy "Modern Ruin" z ciężkimi gitarami i Carterem wrzeszczącym, jakby chciał dźwiękami rozwalić studio, albo rytmiczny "Lullabby", którym stadionową publiczność mogłaby podbić grupa Muse. Jednak Carter w łagodniejszym wydaniu jest nie mniej przekonujący, jak w minutowej balladzie "Bluebelle" z prostym tekstem "The worst that can happen is you die". Z tym materiałem muzyk pasowałby do składu katowickiego Off Festivalu. Na razie zostaje posłuchać "Modern Ruin" w domu. Mocne, rockowe otwarcie tego roku.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.