Migranci niemile widziani
USA witały emigrantów z otwartymi ramionami, póki ich liczba nie zaczęła przekraczać najśmielszych wyobrażeń Amerykanów
Debata w Polsce skupiła się ostatnio na wprowadzaniu w UE mechanizmu relokacji migrantów. Temat chwytliwy przed wyborami, ale negocjowane zmiany mają dużo szerszy charakter. W całości tworzą pakt, zakładający uszczelnianie unijnych granic, rozbudowę sieci zamkniętych ośrodków dla nielegalnych migrantów i uproszczone procedury deportacyjne. Docelowo Stary Kontynent ma się zamienić w twierdzę, do której wpuszczani będą tylko ci, którzy mogliby się pochwalić odpowiednią edukacją, kapitałem lub umiejętnościami potrzebnymi na rynku pracy.
Zmiany podążają w podobną stronę, w którą już ponad 100 lat temu skierowała się polityka migracyjna Stanów Zjednoczonych. Acz Amerykanie nie musieli budować murów, dysponując dużo skuteczniejszą zaporą w postaci dwóch oceanów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.