Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Generał Józef Dowbor-Muśnicki – twórca Armii Wielkopolskiej

19 grudnia 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

P ochodził ze starego rodu litewskiej szlachty i – podobnie jak starszy o 10 lat brat Konstanty – już w wieku kilkunastu lat rozpoczął służbę w rosyjskiej armii. Wychowanek elitarnego Korpusu Kadetów w Petersburgu, zamiłowany koniarz, strzelec, myśliwy i sportowiec, przez wiele lat był też zatwardziałym kawalerem. Dopiero w 1905 r., po powrocie z frontu wojny rosyjsko-japońskiej, w wieku 38 lat poślubił młodszą o 15 lat Agnieszkę, córkę dyrektora gimnazjum z Jarosławia. Dochowali się czwórki dzieci.

W czasie Wielkiej Wojny Dowbor-Muśnicki brał udział w wielu bitwach, był ciężko ranny, awansował na generała. „Lubię wojnę nie dla przyjemności rozlewu krwi, ale z powodu niebezpiecznej pracy w atmosferze ciągłego napięcia” – zwykł mawiać. Na kilka miesięcy przed wybuchem bolszewickiej rewolucji Naczelny Polski Komitet Wojskowy w Piotrogrodzie mianował go dowódcą I Korpusu Polskiego w Rosji. Miało służyć w nim 60 tys. ludzi, ostatecznie znalazła się niespełna połowa. Opinia „twardego dowódcy”, jaką miał Dowbor-Muśnicki, zniechęcała do wstępowania w jego szeregi zdemoralizowanych rewolucyjną propagandą żołnierzy. Tych, którzy byli gotowi służyć pod jego dowództwem, nazwano Dowborczykami. Najpierw mieli walczyć przeciwko Niemcom, ale ostatecznie starli się z bolszewikami. Odbili z ich rąk Bobrujsk oraz Mińsk, stoczyli kilka mniejszych potyczek, cały czas lawirując pomiędzy Czerwoną Gwardią a armią niemiecką.

Po podpisaniu przez bolszewików separatystycznego pokoju w Brześciu, na żądanie Niemców korpus został rozwiązany. Dowbor-Muśniccy pojechali wtedy w rodzinne strony generała (urodził się w Garbowie koło Sandomierza), gdzie zamieszkali w pałacu księcia Michała Radziwiłła w Staszowie. Schronienie znaleźli tam również inni oficerowie I Korpusu, których generał chciał mieć pod ręką, spodziewając się nowych wojskowych zadań po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

W styczniu 1919 r. Józef Dowbor-Muśnicki został wezwany przez polityczne kierownictwo powstania wielkopolskiego – Naczelną Radę Ludową – do objęcia dowództwa i zorganizowania Armii Wielkopolskiej. Nominację zatwierdził w Warszawie Józef Piłsudski. Plotka głosiła, że Naczelnik Państwa liczył po cichu na to, że generał rosyjskiej armii nie poradzi sobie z zadaniem w obcej mu mentalnie i wojskowo Wielkopolsce. Tych dwóch ludzi różniło wszystko. Dla Piłsudskiego Dowbor-Muśnicki był carskim generałem, zdeklarowanym prawicowcem i monarchistą. Nie mógł mu wybaczyć, że generał nie pozwolił na przejęcie kontroli nad I Korpusem wysłannikom podlegającej Piłsudskiemu Polskiej Organizacji Wojskowej – POW. Z kolei Dowbor-Muśnicki uważał Piłsudskiego za lewicowca i wojskowego dyletanta.

Wielkopolska misja generała zakończyła się jednak sukcesem. Już 17 stycznia 1919 r. do Armii Wielkopolskiej powołano trzy roczniki poborowych. Tworzone dotąd przez różne organizacje ochotnicze oddziały – strzeleckie, harcerskie, samoobrony terytorialnej, POW, Straży Ludowej, SSiB – zorganizowano w formacje wojskowe pod dowództwem Polaków, byłych oficerów Korpusów Polskich w Rosji oraz armii niemieckiej. O ile w styczniu 1919 r. Armia Wielkopolska liczyła 28 tys. żołnierzy, to w maju 1919 r. były to już 72 tys., w tym trzy dywizje strzelców, brygada kawalerii, brygada artylerii ciężkiej, cztery eskadry lotnicze i dwa bataliony telegrafistów. Rozbudowa oddziałów trwała jednak dalej i gdy wiosną 1920 roku Armia Wielkopolska weszła w skład Wojska Polskiego, liczyła już 100 tys. ludzi. Wielkopolska, piętnasta część terytorium odrodzonej Rzeczypospolitej, dała jej co piątego żołnierza.

29 lipca 1919 r., w czasie uroczystej mszy świętej na Błoniach Grunwaldzkich, 12-letnia córka generała Janina w towarzystwie dwóch innych generałówien wręczyła ojcu sztandar Armii Wielkopolskiej. Opromieniony chwałą zwycięskiego dowódcy, otoczony powszechnym szacunkiem, wśród ludzi o bliskich sobie politycznie poglądach, Dowbor-Muśnicki postanowił pozostać w Wielkopolsce na zawsze. Po latach tułaczki po rosyjskich garnizonach i wojennych kwaterach chciał znaleźć w końcu prawdziwy dom.

Wybór generała padł na 150-hektarowy majątek w odległym o 18 kilometrów od Poznania Lusowie, obejmujący wieś Batorowo. Nad brzegiem jeziora stał tam neogotycki pałac zbudowany 60 lat wcześniej dla rodziny von Richthofenów. Po przyłączeniu Wielkopolski do Rzeczypospolitej wiele niemieckich rodzin opuściło ją i wyceniony na milion marek majątek trafił w ręce Urzędu Osadniczego, od którego zakupił go na raty Józef Dowbor-Muśnicki. Generał zatrudnił ludzi, wyremontował budynki gospodarcze i z typową dla siebie dyscypliną zaczął przywracać majątkowi dawny blask.

We wrześniu 1919 r. urodziła się tam jego druga córka, Agnieszka. Tam też generał zmarł 26 października 1937 roku, dzień po swoich 70. urodzinach. Jego pogrzeb przerodził się w wielką patriotyczną manifestację Wielkopolan. Józef Dowbor-Muśnicki spoczął w grobowcu w Lusowie. Po wielu latach pochowano w nim również szczątki jego córki Janiny Lewandowskiej, jedynej kobiety zamordowanej przez sowieckich oprawców w Katyniu.

Fot. NAC

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.