Efendi, który budował samoloty
N azywany czasem ojcem polskiego przemysłu lotniczego. Szlify jako pilot zdobył w armii tureckiej (stąd ksywka „efendi”, czyli ekscelencja). Po zakończeniu I wojny światowej wrócił do Polski. Latał we wschodniej Galicji, podczas ofensywy kijowskiej i bitwy warszawskiej. Dorobił się wtedy krzyża srebrnego Orderu Virtuti Militari.
Armia nie chciała takiego pilota wypuścić i w 1926 r. został odpowiedzialnym za sprawy lotnictwa – funkcja, którą na różnych stanowiskach będzie pełnił do marca 1939 r. Najważniejszą decyzją było przestawienie się z samolotów zagranicznych na własne. Decyzją kontrowersyjną, ale dobrze umotywowaną: kraj był młody i biedny, a zagraniczne zakupy drenowały skarb państwa. Co więcej, technika lotnicza w międzywojniu zmieniała się tak szybko, że sensowne wydawało się posiadanie własnego zaplecza technicznego, aby na te zmiany jak najszybciej odpowiadać. Przestawienie się z importu na własną produkcję oznaczało jednak, że w proces będzie musiało zaangażować się państwo.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.