Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Ostatni człowiek będzie kobietą

Ostatni człowiek będzie kobietą
fot. Mulina Vesile/Shutterstock
26 kwietnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Czy można jednak tęsknić za czymś, czego się nigdy nie doświadczyło?

Przyglądam się z uwagą serii „Cymelia” wydawnictwa ArtRage od początku jej zaistnienia – od mniej więcej dwóch lat. Pomysł na tę serię jest następujący: chodzi o przywracanie polszczyźnie przekładów prozy wartościowej, lecz z różnych powodów zapoznanej, bądź o odkrywanie zagranicznych autorów i autorek, którzy – jako tworzący nie całkiem współcześnie – do tej pory byli przez polskich wydawców pomijani. Innymi słowy: to literackie „perły z lamusa”. W ramach owej serii ArtRage odświeżyło m.in. „Sokoła maltańskiego” Dashiella Hammetta (w nowym tłumaczeniu Tomasza S. Gałązki) czy „Planetę małp” Pierre’a Boulle’a (także w nowym przekładzie – Agaty Kozak), wprowadziło na polski rynek Waltera Kempowskiego („Wszystko na darmo”, przeł. Małgorzata Gralińska), Torgny’ego Lindgrena („Legendy”, przeł. Tomasz Feliks) czy Kay Dick („Oni”, przeł. Dorota Konowrocka-Sawa). W przypadku „Cymeliów” zresztą sprawa jest prosta: można brać wszystko jak leci.

W odstępie paru miesięcy we wspomnianej serii ukazały się niedawno książki, które mają ze sobą wiele wspólnego, choć o żadnej inspiracji raczej nie może być mowy. Łączy je oryginalne ujęcie postapokaliptycznego konceptu ostatniego człowieka: historie o przetrwaniu końca świata są tu ujęte z perspektywy kobiecej, kameralnej, pozornie nieefektownej, pozbawionej mesjanizmu charakterystycznego dla tego podgatunku. W istocie powieści, o których będzie tu mowa, są tak nietypowe, że trudno je w ogóle zakwalifikować do dystopijnej fantastyki. Ale nie są to też banalne posttraumatyczne alegorie, jakich obecnie pełno.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.