Dziennik Gazeta Prawana logo

Śmiertelni sojusznicy

Adolf Hilter, prezydent Paul von Hindenburg oraz Hermann Göring w Tannenbergu, 1933 r.
Adolf Hilter, prezydent Paul von Hindenburg oraz Hermann Göring w Tannenbergu, 1933 r.nieznane / fot. Akg-Images/East News
31 stycznia 2019

Na urząd kanclerza wyniosły Hitlera wspólnym wysiłkiem nazistowskie, komunistyczne i socjalistyczne bojówki, personalne rozgrywki prawicowych polityków oraz rezygnacja niemieckiego państwa z walki o monopol na używanie siły

Trudno o większe złudzenie niż wiara, że to zwykli obywatele są gwarancją trwałości demokracji. Wprawdzie daje ona tak wspaniałe rzeczy, jak wolność wyboru, swobodę wypowiedzi i prawa człowieka, a jednak ludzie odwracają się od niej, gdy zawiedzie ich państwo. Jeśli elity polityczne omijają prawo, a partie zamieniają się w bojówki, demokratyczny ustrój zaczyna się chwiać. Gdy zaś nałoży się na to gospodarczy kryzys, wtedy pozbawieni poczucia bezpieczeństwa obywatele marzą przede wszystkim o tym, żeby trwający koszmar jak najszybciej dobiegł końca. Choć nawet wówczas większość z nich zachowuje się w miarę racjonalnie, czego nie można powiedzieć o politycznych przywódcach. Mimo iż Adolf Hitler zdobył szerokie poparcie Niemców, miał niewielkie szanse na objęcie urzędu kanclerza. Udało mu się to, ponieważ na szczyty władzy nieustannie pchali go śmiertelni wrogowie.

Pozostało 95% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.